piątek, 12 kwietnia 2013

Nie do końca sobie je tak wyobrażałam

Witajcie,

wreszcie coś mnie tknęło i wzięłam się za szycie, niesamowite jest to jak choroba dziecka odbiera nam siły witalne... no ale jeszcze chwila, a blog przemianowałbym na mamę :D a mogłabym jeszcze kilka postów napisać o tym co ona teraz tworzy :)

A serio powiem wam odrzucało mnie od maszyny :) no ale zbyt piękne by było, gdybym wreszcie dokończyła kilka projektów które muszę (!) dokończyć jak najszybciej... wzięłam się za coś kompletnie nowego!

W maju jadę na urlop - liczę, że w miejscu gdzie się wybieram będzie ciepło...bardzo ciepło :) pisze liczę, bo pewności po naszej zimowej wiośnie już nie mam...

No więc, zabrałam się za kompletowanie mojej garderoby - padło na szorty - takie wygodne na rower, co by było można nogi opalić :) swoja drogą zamierzam jak tylko zrobi się ciut cieplej, odwozić młodą na rowerze do przedszkola, potem godzina na działeczce, co by roślinkami się zająć, i dopiero do domu...aaaa i po drodze oczywiście ćwiczenia ćwiczenia fizyczne :D a jestem o tyle szczęśliwa, że po 3 treningach z Panią E.Ch. mam w tali 3cm mniej, a na wysokości tuż pod pępkiem (która swoją droga najwięcej kłopotu mi sprawia) 2cm mniej :D jestem zachwycona!!! wczoraj nawet o 23 mnie natchnęło i ćwiczyłam, i o dziwno dziś mnie nic nie boli, a wierzcie mi przekraczałam swoje granice wytrzymałości wykonując pewne akrobacje hehhee

No, ale wróćmy do szortów... wykrój z Burdy 7/2011 i opis znów położył mnie na łopatki, więc zaczęłam po swojemu główkować, wszak dresy umiem uszyć... taaa z prostymi nogawkami...a tu zachciało mi się fikuśnych... ech skaranie boskie, jakby nie mogło być tak super, żebym jutro ze zdwojoną siłą uszyła wreszcie długą dzianinową spódnicę i zieloną tunikę, które już leżą nawet skrojone!! a czekają jedynie na zmianę nici w owerlocku... no ale nygusa mam - ktoś może przygarnie?? :)

No więc szorty po przeróbkach wyglądają tak:





jest ok nie?? na rower pasuje, przecież nie będę w nich paradować u Królowej angielskiej...

jestem baaardzo zadowolona z własnoręcznie wykonanej dzianinowej lamówki :D lamownik o niebo ułatwia pracę i skraca czas!! Do kupienia w sklepie ladnetkaniny.pl polecam wszystkim szyjącym :)


 
Natomiast szorty zszyte zgodnie z wykrojem wyglądały tak:





mogłabym w nich odlecieć... czy może mnie ktoś oświecić co ja zrobiłam nie tak?? :( bo kiedyś chciałabym jeszcze takie szorty uszyć... mam ten sam zielony materiał - nada się... a nie chcę się bawić potem w to naprawianie, bo to tyyyyle zachodu kosztuje :(


Suma sumarum jest ok - śmignę na rowerze tak szybko, że nikt nie zauważy :D 

Miłej nocy! :)

13 komentarzy:

  1. ;D Nie jeździj za szybko na tym rowerze ;) a co do spodenek to nie tylko Ty spotykasz się z rozbieżnościami w wykrojach, ja również :) W takich 'odlotach' rzeczywiście mogłoby się głupio wyglądać ... pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ze mnie też rowerkowa mama tylko,ze mój syn to już dorosły facet więc szyć pozwala,a jak choruje to tylko czasami troszkę pomarudzi więc czas na szycie mam :) Propo szortów. Po pierwsze burda czasami ma skopane wykroje więc możliwe,że to wina wykroju. Jeśli chodzi o materiał nie wiem jaki ma skłąd ale może na sozrty się nie nadawał,bo ze zdjęć wnioskuje,że wyszły jak ja to mówie "fale dunaju". Nie wiem czy w czymś pomogłam? Na koniec napisze,że efekt końcowy twoich spodenek jest super więc nie martw się tak za bardzo tylko smigaj w nich w maju na rowerze :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Czasami tak to już jest, że to co w Burdzie jakoś wygląda, w rzeczywistości nie wygląda:) Zauważyłam, że jak ciuch jest jakiś problemowy, to dają modelkę w takiej pozycji, żeby problem nie był widoczny. Tak się przynajmniej ja nacięłam ze dwa razy. Ale gatki masz fajne, na rower będą jak znalazł!

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobre i jak tu uczyć się z wykrojów. Będę uważać.
    Ps zapraszam na candy

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi sie baardzo twoje spodenki podobaja :) To teraz bedziesz smigac na rowerku :):) Ja rowniez rower wyciagne jak tylko maz mi dentke zmieni :):) Milego weekendu Ci zycze :) Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  6. słuchaj, ten wykroj na szorty to po prostu z gory redakcja Burdy wiedziala, ze bedzie skierowany dla rowerzystow. a zeby uprzyjemnic im zycie, w razie gdyby hamulce nie dzialaly w rowerze, to zrobili wzor ze spadochronem na pupie, zeby ograniczac ped powietrza, tym samym skracajac droge hamowania :) niach niach :P

    zazdroszcze urlopu! nie badz taka kryptyczna tylko sie przyznaj gdzie jedziesz! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi się bardzo podobają ale pamiętaj, że w takich szortach to będą na nogi patrzyli :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajne te szorty, teraz widać jak nieraz trzeba ingerować w wykrój i go poprawiać. Ja też tak mam, że później tu wszywam tam wszywam:) Zapisałam się do Szczecin Szyje. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Szorty po Twojej przeróbce wyglądają super, zazdroszczę odwagi. Ja na rower wybieram spodenki do kolan, bo jakoś brakuje mi odwagi na takie krótkie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdecydowanie powinni w Burdzie zmienić osobę, która układa opis szycia ubrania. Dla mnie też magia najczarniejsza:). Ale szorty bardzo fajne:). Będziesz nogi pokazywać :P

    OdpowiedzUsuń
  11. ech tak to czasem jest tymi modelami Burdowymi, a gatki fajne, takie wygodniaste, może jakoś oklapną :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mi się podobają te spodenki, poza tym dzianina lubi raz się skurczyć, raz rozszerzyć... Ja bym, tak może po swojemu naszyła jakąś biedronkę, czy truskawkę, ale to takie moje pomysły... W sumie to może być bez aplikacji... Nie, no ok jest:) i chciałabym mieć takiego lenia jak Ty!

    OdpowiedzUsuń
  13. masz nugusa :) skąd ja to znam - przygarnełabym, ale mam własnego i uwierz mi dużo bardziej leniwy niż Twój,

    spodenki fajne, a z wykrajami z burdy tak to już bywa...

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę :) Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad, w postaci komentarza :)