A jak jeszcze ją fizycznie dostałam, to się jeszcze bardziej ucieszyłam, bo w rzeczywistości koty są mega fajniejsze :D
Zaczęłam myśleć, co też z tego tak wzorzystego materiału można uszyć... padło na sportową kieckę, koniecznie z kieszeniami, no i na szerokiej gumie schowanej w ściągaczu, żeby w przedszkolu nie było problemu z samodzielnym ściąganiem.
Wymierzyłam Gabrysię i rach ciach tnę! kurna źle... w ten oto sposób powstał komin do kompletu :D
hahaha jak to mówią nie ma tego złego co na dobre nie wyjdzie :P









































