piątek, 22 marca 2013

A niech cię złota nitko!! praca w toku...

W międzyczasie, gdy moje chore dziecko akurat nie jest przyklejone do mojej nogi, staram się coś powoli szyć :)

Dziś przyśniła mi się narzuta w okręgi - ale spokojnie na razie próbuję na poduszce.
Do tej pory nie robiłam aplikacji, bo kiedyś przy pierwszej próbie tak zaczęło się dymić z maszyny, że dałam sobie spokój... no ale Małż przed wyjazdem naoliwił, wyregulował co trzeba, więc ośmielona tym, postanowiłam spróbować :)

Wycięłam dokładnie koła, podkleiłam flizeliną, przyprasowałam, wypróbowałam nowy rodzaj pikowania i przyszedł czas na obszycie kół... skaranie boskie...

Do wybranych tkanin, które pochodzą z serii EKO Cloud zakupionych w Craftoholicshop, idealna wydała mi się złota nitka... no idealna... tyle że sama nitka do szycia ręcznego co najwyżej się nadaje ;/ ojjj jak ona się rwała :( jak ona się pętliła...

No ale powiedziałam A więc i trza było B itp.,itd., Jako że wczoraj już nauczyłam sie troszkę cierpliwości dziś niby szło lepiej... niby... ale chwytacz coś nie łapie mi dolnej nitki, a potem, przy obszyciu aplikacji okazało się, że zyg zag w maszynie też coś się ześwirował, w wyniku czego niektóre koła obszyte są po dwa razy... ech... no falują falują i niektóre to nawet już okręgu nie przypominają...

Tym oto sposobem moja kanapa bedzie miała kolejną poduchę :)
Zostało doszyć plecki i jutro pokażę wam ją w całej krasie :)





Ech ja naprawdę potrzebuję nową maszynę, bo przy tym szyciu to mój Singer zejdzie z tego świata za kilka projektów...

Głosować można nadal na mnie o tu: http://www.szyciowyblogroku.pl/zgloszenie/clf-by-nailaa/

16 komentarzy:

  1. Jak bedziesz miala tyle fajnych pomyslow na poducht jak dotychczas to kanapy ci zabraknie :-)
    Bardzo fajny efekt!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. O tak... naszywanie kół do wdzięcznych nie należy...

    OdpowiedzUsuń
  3. Jejku, jak to szlachetnie wygląda!

    OdpowiedzUsuń
  4. Złota nitka to był strzał w dziesiątkę - trud się opłacił:)

    OdpowiedzUsuń
  5. e tam gadasz o tej nici, wyglada super :) a ze byl pot, krew i lzy to bardziej ja docenisz :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Przeslicznie wyszla :) Przeszlas boj z nitka :) Ale wiesz co jest najwazniejsze ?! To ze dalas rade i ja skonczylas :) Spokojnego wieczorka Ci zycze :) Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  7. Potrafię sobie tą męczarnię wyobrazić po ostatnim szyciu pokrycia na taboret w tym kształcie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Będzie śliczna podusia!A nowej maszyny życzę Ci z całego serca♥

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziękuję Wam Kochane z całego serca!! :)

    namęczyłam się troszkę ale lubię ta poduchę, nawet jak nie jest do końca taka idealna jak sobie wyobrażałam, że będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. super podoba mi sie bardzo to ozłocenie.
    pikowania , aplikację
    Też bym tak chciała. Niestety czas dla mnie nie łaskawy. Po pracy dziecię przyklejone i nie mam serca go odklejać. Czekam na lepsze czasy :-)
    Dużo zdrówka dla małej

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękna jest:). Kolejny bardzo udany projekt:). Bądź cierpliwa, bo może już niedługo będziesz mieć nową maszynę:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taaa jak se kupię hahahaha :D grunt, że model już wybrany ^^

      Usuń
    2. No to już pierwszy krok poczyniony:). Klikam codziennie:).

      Usuń
    3. Twój Singer przekonał się do szycia aplikacji :)?

      Usuń
  12. Oj widzę, że śnią ci się rzeczy którę później szyjesz :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, tylko we śnie oczywiście są lepiej wykończone hehehe :)

      Usuń

Dziękuję za wizytę :) Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad, w postaci komentarza :)