Mam wszystko pod ręką, a nawet jak nie szyję to cieszę się widokiem maszyny i materiałów :)
Docelowo moja pracownia ma być w innym pomieszczeniu, bo ta obecna jest w salonie!
Mężowi na szczęście nie przeszkadza widok maszyny, a ja jak pracuję, to mam zawsze oko na Gabrysię. Rozwiązanie idealne :) a za jakiś czas przeniosę się na poddasze, ale kiedy to nastąpi tego nawet najstarsi górale nie wiedzą ! hahaa :)
![]() |
| część moich zbiorów |
![]() |
| widok na całość |
![]() |
| mój Horizon :) |
![]() |
| porządek nawet wewnątrz maszyny |
![]() |
| moje dwie Janomki :) |
![]() |
| Janome MyLoc 744D |
![]() |
| tu jeszcze mała mata ale już niebawem z dziewczynami z SzSz zamawiamy sobie duuuże 90x60cm |
![]() |
| moje ostatnie zakupy |
To tak z grubsza :)
Post ten dedykowany jest DHFDHF :)










Ja wczoraj zabrałam się za tworzenie swojej pracowni... Mi też patrzenie na maszynę robi dobrze:) Twoja pracownia jest piękna! Prześliczne tkaniny masz!
OdpowiedzUsuńDzięki :P swój kąt trzeba mieć, bo każdorazowe wyciąganie i chowanie mszyny plus reszty dobytku jest zdecydowanie zbyt energochłonne :D
UsuńJa tak mam :( i często bywa tak, że przez to całe przygotowywanie odchodzi mi chęć do szycia...
UsuńMąż, który pozwala na pracownię w salonie to prawdziwy skarb. Ile masz pięknych tkanin i jaki porządek.
OdpowiedzUsuńHahaha no ma też swoje wady - jak każdy :D ale rzeczywiście w sprawach urządzania domu to ja mam decydujące słowo :)
Usuńte materiały najchętniej bym Ci skradła :) pięknie to wygląda :) sama marzę o taki stoliku i szafkach, ale jeszcze jakiś rok te plany muszą poczekać
OdpowiedzUsuńtrzymam kciuki by szybko rok minął :D
UsuńPiękny szyciowy zakątek,w takich warunkach można pracować z ogromną przyjemnością,a widok takiej maszyny to dopiero coś:)Pozdrawiam serdecznie♥
OdpowiedzUsuńDziękuję Aniu :*
UsuńNo no - wychodzi na to, że mamy podobnie, bo ja swojego prywatnego sewing roomu też na razie nie posiadam. Zbiór tkanin naprawdę imponujący- zazdroszczę. No i ten porządek - tak trzymać : )
OdpowiedzUsuńOjjj Karolina wydaje mi się że mimo wszystko masz więcej szmatek ode mnie :D
UsuńJuz jak u Ciebie bylam to podziwialam porzadeczek na poleczkach :):) Suuper materialy i kazdy ma swoje miejsce :) Ja swoje materialy mam w szafie w stolowym i mimo ,ze je ukladam co jakis czas to jak znowu potrzebuje jakis material z dolu to inne leca na boki :):) Musze Tomka namowic wkoncu ,aby mi polki porobil :):) Suuuper ta Twoja maszyna :) Pozdrawiam Cie Serdecznie i Sle Buziaki dla Was :)
OdpowiedzUsuńzdecydowanie namów go!! :*
UsuńJeju jak ładnie i czysto! :)
OdpowiedzUsuńJa mam pokój, tzw kreatywny, bo oprócz maszyn i tkanin jest tam wszystko do tworzenia np biżuterii czy różnych dekoracji. Jest też kącik artystyczny dla Wika, żeby właśnie mieć go na oku ;) Jedyne czego mi tam brakuje to porządku, patrząc na to jak masz wszystko ładnie poukładane jutro zabieram się za sprzątanie ;)
Heheheh mnie znowu uspokaja porządek :) ale najbardziej w dwóch w miejscach - w pracowni i w Gabrysi szafie :)
Usuńwiesz jak masz życie na wariackich papierach to gdzieś ten porządek dla równowagi musi być :D
Bardzo ładnie zorganizowałaś kącik w salonie. Mi strasznie brakuje takiego regału już nie wspomnę o swoim pokoju. Ja swoje materiały trzymam w plastikowych pudłach w maluśkim pomieszczeniu zwanym przez nas "graciarnią" a szyję w kuchni :) Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńja w kuchni mam zdecydowanie za mały stół :) i u nas kuchnia jest zawsze miejscem gdzie nawet ze znajomymi przesiadamy przy kawie - o ile ich ilość na to pozwala :D
UsuńAleż porządeczek! Wow! Ja to bałaganiara jestem :D Maszyna też w salonie stoi, choć w sypialni mam mini kącik zrobiony, w salonie jakoś tak mi lepiej ;) Materiały w pudłach trzymam niestety... Ale marzę o małym osobnym pokoiku - pracowni :)))
OdpowiedzUsuńzazwyczaj porządek jest :D
Usuńjak kończę jeden projekt to wszystko czyszczę do cna, by wyciągnąć kolejne tkaniny :)
serio Gabrysia daje Ci szyć przy niej?? zazdroszczę :)
OdpowiedzUsuńja tez u mnie to niemozliwe....
Usuńserio :)
UsuńGabi od małego jakoś do maszyny przywiązana :D chociaż zdarza mi się z nią na kolanach szyć :) ale to naprawdę rzadko :) przeważnie siedzi na dywanie obok i się czymś sama bawi :) albo szyje na własnej maszynie :P
Taka pracownia może służyć za wzór,porządeczek idealny,a wyposażenie w sprzęt do szycia pozazdrościć,ale tak pozytywnie:)
OdpowiedzUsuńdziękuję Kochana!! :*
Usuńja te często doznaję uczucia pozytywnego zazdroszczenia :D
trafiłam tu przypadkiem i zostanę na dłużej , widząc ,że jesteś ze Szczecina ,aż mi się milo zrobiło , to blisko do mnie - do Gorzowa ,w wolnej chwili zapraszam do mnie
OdpowiedzUsuńwww.bloggkasi.blogspot.com
Bardzo mi miło :)
Usuńbyłam u ciebie i widziałam - cudaaaaa :D
Oj jak pięknie! Zawsze masz taki porządek jak szyjesz? Bo ja to muszę mieć osobne pomieszczenie do szycia, bo podczas i na czas pracy to robię w okół siebie takie pobojowisko, że nawet mi czasami ręce opadają...
OdpowiedzUsuńnie no podczas szycia nie jest tak idealnie, ale przeważnie wszystkie używane aktualnie tkaniny na jednej kupce lądują, którą potem po zakończeniu pracy " rozbrajam" i chowam poszczególne rzeczy
UsuńTwórczy bałagan jest ok, ale na mnie zdecydowanie lepiej działa przejrzystość koncepcji :) 5 minut planowania zaoszczędza nam godziny pracy, a ja nie mogę sobie pozwolić na jego marnowanie :) lepiej z dzieckiem na rower iść:)
Mam cichutka nadzieję, że nie codziennie masz taki idealny porządek bo inaczej się podłamię kompletnie.
OdpowiedzUsuńSwietne materiały i super sprzęt.
A tak w ogóle to czuję w Tobie bratnią dusze bo dzisiaj "opracowywałam" post o moim miejscu szyciowym
no prawie codziennie :)
UsuńAle pamiętaj, ja mam tylko jedną Gabi do ogarnięcia :) a ona dość karna i sama maminych zbiorów nie rusza :)
no i czekam na post o Twoim kąciku, gdzie ty takie cudne torby tworzysz :D
UsuńWidzę że nie tylko ja zaadaptowałam salon jako pracownię :) ale u ciebie o niebo ładniej i ten regał z kolorowymi tkaninami...pięknie
OdpowiedzUsuńdzięki :D no w salonie szyje mi się zdecydowanie najlepiej :)
Usuńz niego mogę kontrolować cały dom nie odrywając się od szycia :)
salon jest sercem domu i stąd widzę każde pomieszczenie w mieszkaniu :)
Jaki porządek, zazdroszczę :D
OdpowiedzUsuńdziękuję :D zachęcam do poukładanie swoich materiałów - raz, że poprawi to samopoczucie a dwa uświadomi nam jak wiele mamy szmatek :D
Usuńna mnie to czasami działa jako zapora przed kupowaniem kolejnych hehehe
Pięknie!!! Jaki porządek!!!
OdpowiedzUsuńJa też rozgościłam się w salonie:) Mąz nawet nie chce, abym sie wyprowadzała do pracowni, bo wtedy on i córka spędzaliby większosc czasu beze mnie, a tak jestesmy razem, choc ja przy pracy;)
No właśnie u nas jest dokładnie tak samo!!! :)
UsuńJuz widze jak u mnie te tkaniny by latały po całym pokoju :D Ślicznie!
OdpowiedzUsuńhahaha no widzisz a ja jak mam porządek to czuję wenę do pracy! :)
UsuńOjj nie nie to nie ja bym je rozrzucała.. ale trzy pary rączek moich pomocników... Z których jeden chce tankować auta przy stopce, panna podkłada palce od igłę a maluch ciągnie za kable tak, że zrzuciłby maszynę....
Usuńhahaha a no tak, nie ma to jak pomocnicy :D
Usuńmoja jak marudzi o materiały to daje jej dwa trzy nieduze takie "gorsze" i wtedy reszta jest bezpieczna :D ale rzaaaadko to sie zdarza :)
To masz szczęście :) U mnie niestety maszyna to magnes dla całej trójki :)
UsuńDziękuję, nacieczyłam oczy :) niesamowicie przytulnie i kolorowo u Ciebie :) na pewno przyejmnie się tam przesiaduje i z niechęcią stamtąd wychodzi :)
OdpowiedzUsuńJaki porządek, tylko pozazdrościć. Ja również szyję w salonie, ale mój mąż zawsze prosi o sprzątanie maszyn ze stołu :-( co czasami zniechęca mnie do dalszej pracy. Świetnie uporządkowane materiały i jaki zakres kolorów, ale mi narobiłaś smaka na kolejne zakupy :-) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńtak sobie mówię - nie piję nie palę, hazard i inne używki mnie nie ciągnie... ale materiały mmmm... tak jestem tkaninoholikiem :D i ciągle mi mało :P
UsuńPięknie u Ciebie, a ten regał z kolorowymi tkaninami ładnie się komponuje:) Ja również mam pracownię w salonie, tylko u mnie zawsze panuje artystyczny nieład, hi, hi:) Na szczęście moim chłopakom to nie przeszkadza, a obok mam duży stół w kuchni do krojenia tkanin. Tylko moja Mama parę razy wspominała odwiedzając mnie, że jak to tak, wszystko na wierzchu, że co powiedzą goście i takie tam. Ale ja nie mam zamiaru sobie układać życia pod gości, jak ktoś przychodzi, znaczy, że mu nie przeszkadza i akceptuje mnie z bałaganem:)
OdpowiedzUsuńPS. Paulo, czy dotarł do Ciebie mój meil może? Bo czekam na DJ, ciekawość mnie zjada:) Gdyby nie doszedł, pisz proszę na adres mojego nicka na gmailu, dzięki z góry:)
odpisałam :D
UsuńFajnie Ci w tym kąciku oj fajnie:) kolorowo:)
OdpowiedzUsuńnio :D wpadnij do mnie na kawę :*
UsuńJolcia wyszła ostatnio ode mnie z siatka materiałów hehehe
Cudowne szyciowe szaleństwo!! Piękne tkaniny i fantastyczne maszyny! Patrzę i zazdroszczę. Moje skarby skromniejsze i pochowane po kątach....
OdpowiedzUsuńdzięuję :) moje kiedyś też były skromne :)
Usuńu mnie jest tak samo :D szyję w pokoju dziennym :D i z tych samych powodów
OdpowiedzUsuńna piętrze mam miejsce z dużym biurkiem ale to tak daleeeko i nie wiem co się dzieje na dole :D
hahaha no właśnie bo jak jest w dziecięcym pokoju za cicho to trzeba szybko zareagować hahaa
UsuńEch żeby mieć taką szafę to mi się też marzy. Póki co nowe zakupy nie mieszczą się do szafeczki w pokoju wiec stosiki zalegają na podłodze i cieszą moje oczy - tak jak Twoje maszyna. Na szczęście mojemu mężowi też nie przeszkadzają .
OdpowiedzUsuńhahaha pamiętaj jak mocno marzysz to to się materializuje - wystarczy spojrzeć na mnie :D
UsuńPiękny kącik sobie stworzyłaś!!! Co za schludne i eleganckie miejsce:) Niesamowicie mi się podoba!!!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło!!!
Gosia
DZiękuję Ci Gosiu baaardzo! :*
UsuńMaszyne masz cudna i kolekcja materiałów pokazna.
OdpowiedzUsuńświetny kącik :)... marzę o swojej dużej pracowni gdzie będę miała wszystko na wierzchu - chowanie i wyciąganie rzeczywiście zniechęca do tworzenia
OdpowiedzUsuńMaszyna wygląda niesamowicie, moja przy niej to zabawka:)
OdpowiedzUsuń