Skończyłam wczoraj i jestem bardzo z tego powodu szczęśliwa :)
Czuję dumę i zadowolenie, mimo, że wiem, że na pewno można by było coś lepiej przepikować, dopasować czy cuś... ale zrobiłam to z miłością i najlepiej jak mogłam - a o to chodzi w szyciu patchworków!!
Po troszę o quilcie...
wzór: swoon block
materiały: 100% bawełna
wypełnienie: viseline -> runo bawełniane (do zakupienia w sklepie b-craft.pl)
pikowanie: 3 różne nitki, wszystkie bawełniane
Patchwork wyszedł bardzo czysty i schludny :) no ale na początku dziecko nie będzie go brudzić :) więc pewnie Tadzio doczeka się drugiego, typowo do zabawy na podłodze za jakieś 6 miesięcy :)
Teraz szyje się jeszcze ochraniacz do łóżeczka i coś może jeszcze ale czy to skończę będzie zależeć czy mi synuś pozwoli jeszcze normalnie funkcjonować :)
Miłego dnia Wam życzę :) i do usłyszenia niebawem :)









Boszzze jakie Ty cudeńka robisz! Oglądam jak oniemiała... Żebym ja choć taki prosty uszyła bez pikowania.... Mam nawet wykrojony, ale boję że mi się elementy "nie zejdą".
OdpowiedzUsuńPięknie! Karm dalej moje oczy :)
Ania i co z tego jak ci się nie zejdzie we wszystkich miejscach?? jak to mówią lepszy skończony niż perfekcyjny :) a żeby się schodziło, to główną tajemnicą jest idealne docięcie bloków i spięcie ich przy zszywaniu - a jak już przeszywasz maszyną to powoli, żeby przy zgrubieniach ci się nic nie przesunęło :) jak to mawia moja koleżanka patchworkowa - bez prucia się nie liczy!! ja też prułam!! :D i złamałam na tym quilcie 3 igły w ciągu niecałych 10 minut!!! :D
UsuńOk, przekonałaś mnie ;) Poszukam moich kwadratów i do dzieła :)
Usuńsuper!!!! :D nawet nie wiesz jak się cieszę!! :D trzymam mocno kciuki :D
Usuńsobie westchnę... :D z zachwytem oczywiście, zazdrość skrzętnie odgoniłam, choc pcha sie natretnie ;)
OdpowiedzUsuńAga jak się z małym ogarnę to zapraszam na kawę i ja cię porządnie zmotywuję do szycia!!! baaa zmuszę i przy mnie uszyjesz też jakieś cudo!! :D
UsuńJakie piękne! Żebym ja miała choć trochę odwagi, żeby zacząć szyć takie cudo...
OdpowiedzUsuńnie gdybaj tylko miej :) samo się nie zrobi :) poszukaj pierwszego, albo drugiego postu w ogóle zamieszczonego na tym blogu i zobacz jaki ja pierwszy patchwork uszyłam 3 lata temu :)
Usuńjak się nie spróbuje i ćwiczyć nie będzie to i efektów nie będzie :)
szyjesz pięknie, więc nie wiem dlaczego piszesz o braku odwagi :D
p.s. ostatnie portki są czadowe! :D
Twój pierwszy patchwork nie wyglądał na pierwszy, przeraża mnie to, że wszystko musi być idealnie równo wycięte i zszyte, bo w ostateczności będzie się marszczyć albo po prostu będzie źle wyglądać, a u Ciebie jest tak perfekcyjnie...
UsuńPS. ostatnie portki zupełnie spontanicznie uszyłam, może i z patchworkiem tak powinno być?!
całkiem możliwe że to jest sposób - trzeba czuć, że się chce :)
Usuńa spróbuj na początku z modern patchwork - tam nie musi być wszystko idealne - liczy się pomysł, dobranie tkanin i końcowe pikowanie :)
i mi tez nie zawsze wszystko się schodzi :)
Przepiękny i tkaninki ślicznie dobrałaś:)
OdpowiedzUsuńdziękuję :)
UsuńPięknie wyszedł Tobie ten quilt :) Widać na pierwszy rzut oka, że jest dla Ciebie bardzo ważny, pięknie dopracowałaś szczegóły :)
OdpowiedzUsuńjest ważny :D ale w obliczu tego co dziś od Was dostałam poważnie zastanawiam się czy mu lepiej nie będzie na ścianie nad łóżkiem :D
UsuńPiekny quilt, wspaniale przepikowany, muszę się przyznać, że jesteś dla mnie wzorem cierpliwości, staranności, pomysłu a podglądam cię od jakiegoś czasu...
OdpowiedzUsuńDziękuję ci bardzo :) nawet nie wiesz jak takie słowa potrafią człowiekowi dodać skrzydeł :) aż chce się iść do maszyny i dalej szyć i jeszcze więcej robić!! :D
Usuńdziękuję jeszcze raz :)
piękny ta mięta super wygląda :)
OdpowiedzUsuńtak w rzeczywistości mięta jest cudowna :D ostatnio bardzo polubiłam ten kolor :)
UsuńTo o szyciu z miłością mi się spodobało.Naoglądałam się cudów u Ciebie i odważyłam sie na quilt dla mojego Tadzia :)
OdpowiedzUsuńUmyłam podłogę i rozkładam się z kanapkowaniem... co z tego wyjdzie - zobaczymy...
Pozdrawiam!
oj Jarecka Jarecka bardzo mnie cieszą Twe słowa :D wyczekuję z utęsknieniem zdjęć z pola bitwy :D
UsuńDziewczyny świadomość, że ktoś coś wreszcie ruszył pod wpływem tego co samemu się zrobiło jest najlepszą i najważniejszą rzeczą dla mnie! takie słowa sprawiają, że budzi się we mnie energia, którą bym od razu chciała wszystkich próbujących swych sił obdarzyć!
OdpowiedzUsuńNie chodzi o to by było idealne, ale o to by samemu sobie podnosić poprzeczkę czerpiąc z tego radość :D
oj patetycznie ale wydaje mi się że właśnie o to chodzi :)
Bo chcieć to móc :) i już :D a reszta to kwestia jak bardzo tego chcemy :)
Jest! Pięknie! Nie wiem jak udało Ci się skanapkować ten quilt wspólnie z Twoim brzuszkiem, ale to chyba matczyna determinacja pchała Cię do przodu! :))))) Oj Tadzio będzie miał szczęśliwe sny. Zamiast liczyć barany - będzie rachował wilczki :))))))
OdpowiedzUsuńKolorystyka, wzór, pikowanie szczegółów..... wszystko zagrało - rewelacja!
Kasiu kanapka robiona na stole w pracowni :D dało radę :D choć dwa razy ją poprawiałam, bo cały czas miałam wrażenie że dół za mało naciągnięty jest, co niestety okazało się wadą materiału, który po prostu lubił się pod wpływem ciepła naciągać... mimo dekatyzacji niestety... żelazko zrobiło swoje :)
Usuńah jakie cuda :) ja już tyle miałam podejść do patchworku że kolejnego nie wytrzymam chyba :(
OdpowiedzUsuńKarolina trzeba zacząć od małych rzeczy :) napisz jak coś na maila z chęcią podpowiem ci triki do wybranego bloku :)
Usuńale Twoje będę podziwiać :) !
OdpowiedzUsuńPiękny ten quilt :-) i super, że cały bawełniany. Uważam, że szycie patchworków pochłania tyle czasu i wymaga tyle uważności, że bez uczucia w to wkładanego nie da się na dłuższą metę, po prostu nie miałoby to sensu. Pozdrawiam Urszula
OdpowiedzUsuńdziękuję i tak zdecydowanie się zgadzam co do serca któe trzeba włożyć by praca "grała" :) zaczynam wychowywać potencjalnych klientów :) nic na siłę :)
UsuńNarzuta pięknie uszyta. Fajnie, że zadbałaś o wszystkie szczegóły (naturalne tkaniny, nici i wypełnienie). I dobrze, że patchwork jest taki spokojny, bo będziesz musiała uszyć jeszcze jeden, a potem następny i następny:)
OdpowiedzUsuńtak - od początku do końca bawełniany :)
Usuńi następny już mi w głowie siedzi :)
Przepiękny, kolory bardzo eleganckie i te pikowania cudne... Zastanawiam się czy jakoś rysujesz wzory na materiale przed pikowaniem? No może te esy-floresy to nie, ale takie trójkąty? Jestem zachwycona i podziwiam Cię za tą staranność. Faktycznie - bez prucia się nie liczy, ja na mojej trójkątowej poszewce złamałam 2 igły... W sumie to już nie mojej bo oddana...
OdpowiedzUsuńczasami maszyna po prostu strajkuje i już :)
Usuńco do rysowania wzorów to szczerze mówiąc wiele osób mnie o to pyta, a ja jeszcze ani razu tego nie robiłam :D jakoś tak z ręki wychodzi :) i jeśli użyjesz odpowiedniej stopki, np walking foot to zrobienie prostej linii nie jest trudne :) za to dużo namachasz się obracając quilt pod maszyną :)
Aż mi się nie chce wierzyć, że tak wszystko od ręki robisz - masz Ty talent :-)
UsuńKarolina ty też dałabyś radę serio :) wpadniesz kiedyś na kawę to ci pokażę :) akurat mam teraz w pracowni dwie maszyny rozłożone :P
UsuńJa to generalnie jestem Zosia-zamosia i wszystko sobie w swoim, czasem zwolnionym, tempie przetwarzam i się uczę ale pikowanie mam wrażenie, że mnie przerasta - zwłaszcza jak patrzę jak Tobie i Karolinie to pięknie wychodzi. Chętnie wpadnę na kawę z możliwością podpatrzenia, jeśli kiedyś by Ci to pasowało.
UsuńSliczny jest i oryginalny w kolorystyce dla dziecka. Super sie prezentuje.
OdpowiedzUsuńZdolniacha jesteś :)
OdpowiedzUsuńpolecam każdemu :) duma po ukończeniu quiltu - bezcenna :D
UsuńO jaaaaaa...piękne...Jak Ty to dałaś radę uszyć? Pytam serio, bo mnie brzuch i w jednej i drugiej ciąży utrudniał oddychanie jak siedziałam.
OdpowiedzUsuńpowiem ci że właśnie dużo osób mówi o problemach z brzuchem przy maszynie :) mój daje radę :) siedze normalnie przy stole nie mam żadnych hokus pokous specjalnych dostawek czy nastawek :) tylko jak za długo chodzi maszyna to młody sie wierci :) choć rzeczywiście czasami tak wysoko podjedzie że łoo hoho :D ale pomasuję reką i wraca wiercipięta na swoje miejsce :)
UsuńJest po prostu PIEKNY PIEKNY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :):):) To Twoj synus bedzie mial Piekny kacik :):) Widzialam jaki prezent dostalas od kolezanek same Pieknosci u Ciebie !! :):) Buziaki Zdolna Kobietko !!!! :)
OdpowiedzUsuńdzięki Aga!! :* czekam z niecierpliwościa na malowanie ścian ale to dopiero w wakacje :)
UsuńPodziwiam !
OdpowiedzUsuńWygląda świetnie - i jeszcze te liski i kropeczki - urocze.
OdpowiedzUsuńPiękne lisy, piękny wzór, piękne pikowanie! Po prostu zazdroszczę Tadziowi :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Kamila