piątek, 11 kwietnia 2014

Swoon block patchwork dla Tadzia - ukończony :)

Skończyłam wczoraj i jestem bardzo z tego powodu szczęśliwa :)
Czuję dumę i zadowolenie, mimo, że wiem, że na pewno można by było coś lepiej przepikować, dopasować czy cuś... ale zrobiłam to z miłością i najlepiej jak mogłam - a o to chodzi w szyciu patchworków!! 



Po troszę o quilcie...
wzór: swoon block
materiały: 100% bawełna
wypełnienie: viseline -> runo bawełniane (do zakupienia w sklepie b-craft.pl)
pikowanie: 3 różne nitki, wszystkie bawełniane

Patchwork wyszedł bardzo czysty i schludny :) no ale na początku dziecko nie będzie go brudzić :) więc pewnie Tadzio doczeka się drugiego, typowo do zabawy na podłodze za jakieś 6 miesięcy :)

Teraz szyje się jeszcze ochraniacz do łóżeczka i coś może jeszcze ale czy to skończę będzie zależeć czy mi synuś pozwoli jeszcze normalnie funkcjonować :)










Miłego dnia Wam życzę :) i do usłyszenia niebawem :)

46 komentarzy:

  1. Boszzze jakie Ty cudeńka robisz! Oglądam jak oniemiała... Żebym ja choć taki prosty uszyła bez pikowania.... Mam nawet wykrojony, ale boję że mi się elementy "nie zejdą".
    Pięknie! Karm dalej moje oczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania i co z tego jak ci się nie zejdzie we wszystkich miejscach?? jak to mówią lepszy skończony niż perfekcyjny :) a żeby się schodziło, to główną tajemnicą jest idealne docięcie bloków i spięcie ich przy zszywaniu - a jak już przeszywasz maszyną to powoli, żeby przy zgrubieniach ci się nic nie przesunęło :) jak to mawia moja koleżanka patchworkowa - bez prucia się nie liczy!! ja też prułam!! :D i złamałam na tym quilcie 3 igły w ciągu niecałych 10 minut!!! :D

      Usuń
    2. Ok, przekonałaś mnie ;) Poszukam moich kwadratów i do dzieła :)

      Usuń
    3. super!!!! :D nawet nie wiesz jak się cieszę!! :D trzymam mocno kciuki :D

      Usuń
  2. sobie westchnę... :D z zachwytem oczywiście, zazdrość skrzętnie odgoniłam, choc pcha sie natretnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga jak się z małym ogarnę to zapraszam na kawę i ja cię porządnie zmotywuję do szycia!!! baaa zmuszę i przy mnie uszyjesz też jakieś cudo!! :D

      Usuń
  3. Jakie piękne! Żebym ja miała choć trochę odwagi, żeby zacząć szyć takie cudo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie gdybaj tylko miej :) samo się nie zrobi :) poszukaj pierwszego, albo drugiego postu w ogóle zamieszczonego na tym blogu i zobacz jaki ja pierwszy patchwork uszyłam 3 lata temu :)
      jak się nie spróbuje i ćwiczyć nie będzie to i efektów nie będzie :)
      szyjesz pięknie, więc nie wiem dlaczego piszesz o braku odwagi :D

      p.s. ostatnie portki są czadowe! :D

      Usuń
    2. Twój pierwszy patchwork nie wyglądał na pierwszy, przeraża mnie to, że wszystko musi być idealnie równo wycięte i zszyte, bo w ostateczności będzie się marszczyć albo po prostu będzie źle wyglądać, a u Ciebie jest tak perfekcyjnie...
      PS. ostatnie portki zupełnie spontanicznie uszyłam, może i z patchworkiem tak powinno być?!

      Usuń
    3. całkiem możliwe że to jest sposób - trzeba czuć, że się chce :)
      a spróbuj na początku z modern patchwork - tam nie musi być wszystko idealne - liczy się pomysł, dobranie tkanin i końcowe pikowanie :)

      i mi tez nie zawsze wszystko się schodzi :)

      Usuń
  4. Przepiękny i tkaninki ślicznie dobrałaś:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie wyszedł Tobie ten quilt :) Widać na pierwszy rzut oka, że jest dla Ciebie bardzo ważny, pięknie dopracowałaś szczegóły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest ważny :D ale w obliczu tego co dziś od Was dostałam poważnie zastanawiam się czy mu lepiej nie będzie na ścianie nad łóżkiem :D

      Usuń
  6. Piekny quilt, wspaniale przepikowany, muszę się przyznać, że jesteś dla mnie wzorem cierpliwości, staranności, pomysłu a podglądam cię od jakiegoś czasu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ci bardzo :) nawet nie wiesz jak takie słowa potrafią człowiekowi dodać skrzydeł :) aż chce się iść do maszyny i dalej szyć i jeszcze więcej robić!! :D

      dziękuję jeszcze raz :)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. tak w rzeczywistości mięta jest cudowna :D ostatnio bardzo polubiłam ten kolor :)

      Usuń
  8. To o szyciu z miłością mi się spodobało.Naoglądałam się cudów u Ciebie i odważyłam sie na quilt dla mojego Tadzia :)
    Umyłam podłogę i rozkładam się z kanapkowaniem... co z tego wyjdzie - zobaczymy...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj Jarecka Jarecka bardzo mnie cieszą Twe słowa :D wyczekuję z utęsknieniem zdjęć z pola bitwy :D

      Usuń
  9. Dziewczyny świadomość, że ktoś coś wreszcie ruszył pod wpływem tego co samemu się zrobiło jest najlepszą i najważniejszą rzeczą dla mnie! takie słowa sprawiają, że budzi się we mnie energia, którą bym od razu chciała wszystkich próbujących swych sił obdarzyć!
    Nie chodzi o to by było idealne, ale o to by samemu sobie podnosić poprzeczkę czerpiąc z tego radość :D
    oj patetycznie ale wydaje mi się że właśnie o to chodzi :)

    Bo chcieć to móc :) i już :D a reszta to kwestia jak bardzo tego chcemy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jest! Pięknie! Nie wiem jak udało Ci się skanapkować ten quilt wspólnie z Twoim brzuszkiem, ale to chyba matczyna determinacja pchała Cię do przodu! :))))) Oj Tadzio będzie miał szczęśliwe sny. Zamiast liczyć barany - będzie rachował wilczki :))))))
    Kolorystyka, wzór, pikowanie szczegółów..... wszystko zagrało - rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu kanapka robiona na stole w pracowni :D dało radę :D choć dwa razy ją poprawiałam, bo cały czas miałam wrażenie że dół za mało naciągnięty jest, co niestety okazało się wadą materiału, który po prostu lubił się pod wpływem ciepła naciągać... mimo dekatyzacji niestety... żelazko zrobiło swoje :)

      Usuń
  11. ah jakie cuda :) ja już tyle miałam podejść do patchworku że kolejnego nie wytrzymam chyba :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolina trzeba zacząć od małych rzeczy :) napisz jak coś na maila z chęcią podpowiem ci triki do wybranego bloku :)

      Usuń
  12. ale Twoje będę podziwiać :) !

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękny ten quilt :-) i super, że cały bawełniany. Uważam, że szycie patchworków pochłania tyle czasu i wymaga tyle uważności, że bez uczucia w to wkładanego nie da się na dłuższą metę, po prostu nie miałoby to sensu. Pozdrawiam Urszula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję i tak zdecydowanie się zgadzam co do serca któe trzeba włożyć by praca "grała" :) zaczynam wychowywać potencjalnych klientów :) nic na siłę :)

      Usuń
  14. Narzuta pięknie uszyta. Fajnie, że zadbałaś o wszystkie szczegóły (naturalne tkaniny, nici i wypełnienie). I dobrze, że patchwork jest taki spokojny, bo będziesz musiała uszyć jeszcze jeden, a potem następny i następny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak - od początku do końca bawełniany :)
      i następny już mi w głowie siedzi :)

      Usuń
  15. Przepiękny, kolory bardzo eleganckie i te pikowania cudne... Zastanawiam się czy jakoś rysujesz wzory na materiale przed pikowaniem? No może te esy-floresy to nie, ale takie trójkąty? Jestem zachwycona i podziwiam Cię za tą staranność. Faktycznie - bez prucia się nie liczy, ja na mojej trójkątowej poszewce złamałam 2 igły... W sumie to już nie mojej bo oddana...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasami maszyna po prostu strajkuje i już :)
      co do rysowania wzorów to szczerze mówiąc wiele osób mnie o to pyta, a ja jeszcze ani razu tego nie robiłam :D jakoś tak z ręki wychodzi :) i jeśli użyjesz odpowiedniej stopki, np walking foot to zrobienie prostej linii nie jest trudne :) za to dużo namachasz się obracając quilt pod maszyną :)

      Usuń
    2. Aż mi się nie chce wierzyć, że tak wszystko od ręki robisz - masz Ty talent :-)

      Usuń
    3. Karolina ty też dałabyś radę serio :) wpadniesz kiedyś na kawę to ci pokażę :) akurat mam teraz w pracowni dwie maszyny rozłożone :P

      Usuń
    4. Ja to generalnie jestem Zosia-zamosia i wszystko sobie w swoim, czasem zwolnionym, tempie przetwarzam i się uczę ale pikowanie mam wrażenie, że mnie przerasta - zwłaszcza jak patrzę jak Tobie i Karolinie to pięknie wychodzi. Chętnie wpadnę na kawę z możliwością podpatrzenia, jeśli kiedyś by Ci to pasowało.

      Usuń
  16. Sliczny jest i oryginalny w kolorystyce dla dziecka. Super sie prezentuje.

    OdpowiedzUsuń
  17. Odpowiedzi
    1. polecam każdemu :) duma po ukończeniu quiltu - bezcenna :D

      Usuń
  18. O jaaaaaa...piękne...Jak Ty to dałaś radę uszyć? Pytam serio, bo mnie brzuch i w jednej i drugiej ciąży utrudniał oddychanie jak siedziałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiem ci że właśnie dużo osób mówi o problemach z brzuchem przy maszynie :) mój daje radę :) siedze normalnie przy stole nie mam żadnych hokus pokous specjalnych dostawek czy nastawek :) tylko jak za długo chodzi maszyna to młody sie wierci :) choć rzeczywiście czasami tak wysoko podjedzie że łoo hoho :D ale pomasuję reką i wraca wiercipięta na swoje miejsce :)

      Usuń
  19. Jest po prostu PIEKNY PIEKNY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :):):) To Twoj synus bedzie mial Piekny kacik :):) Widzialam jaki prezent dostalas od kolezanek same Pieknosci u Ciebie !! :):) Buziaki Zdolna Kobietko !!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki Aga!! :* czekam z niecierpliwościa na malowanie ścian ale to dopiero w wakacje :)

      Usuń
  20. Wygląda świetnie - i jeszcze te liski i kropeczki - urocze.

    OdpowiedzUsuń
  21. Piękne lisy, piękny wzór, piękne pikowanie! Po prostu zazdroszczę Tadziowi :)
    Pozdrawiam
    Kamila

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę :) Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad, w postaci komentarza :)