sobota, 17 listopada 2012

Na niebiesko dziś - test overlocka - dzianina

Ktoś mi ostatnio powiedział, że dziewczynka nie może chodzić w niebieskim, bo jest dziewczynką i to nie jest kolor dla niej - co za bzdura!! dawno mnie tak nie zatkało, bo osoba to mówiąca absolutnie była do tego przekonana ;/ 
Poczułam się jakby mnie przeniesiono ze 100 lat do tyłu, a i wtedy z tego co wiem dziewczynki w błękity były ubierane... 

Ba Matka Boska nawet na niebiesko jest ubrana, a Jezusek w Jasełkach jest w czerwieni...

skąd się u ludzi wyrabiają takie przekonania?? a co gorsze w dzisiejszych czasach pouczają innych jak mają się ubierać?? i żeby nie było ta osoba nie miała 70 lat tylko o wiele wiele mniej...


No więc jak zdębiałam tak uszyłam niebieską sukienkę dla Gabi :)

Mnie efekt końcowy się podoba, Młoda też nie narzeka :)






overlock dał radę :) nie ma różnicy w szyciu dzianin i tkanin, co niestety jest nadal wyczynem dla mojego Singera...

szyje się kolejna sukienka tym razem w "kolorze dziewczęcym" ;> hehe proszę Państwa fuksja nadchodzi!!

Miłego weekendu życzę i zapraszam do mojego candy :) 

8 komentarzy:

  1. Śliczna sukienusia na pięknej modelce :)
    Wiele jest takich pokutujących bzdur. Ja usłyszałam też parę, np. że mój syn nie może mieć barbie, albo że mam nie kupować nic dla noworodka, bo jak kupię to dziecka nie będzie. Ręce opadają, ludzie są beznadziejni.
    pozdrawiam serdecznie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. będąc w ciąży nasłuchałam się tyyyyylu przesądów że o Matko Boska całą książkę mogłabym napisać :D

      ja akurat uważam że jak ktoś sobie coś wmówi to to się stanie i już :) nie ma w tym żadnych prawideł takich samych dla każdego - mówią że nie wolno w ciąży nosić korali/wisiorków/łańcuszków bo się dziecko pępowiną owinie - ja całą ciążę przechodziłam w szalikach, łańcuszkach i czym tam jeszcze można szyję omotać i nic młodej nie było , a moja mama gdy urodziła mojego najmłodszego brata to go cudem odratowali, bo tak się owinął - a w ciąży nie nosiła na 100% niczego na szyi :) a akurat to dobrze pamiętam bo ja wtedy już ze 14 lat miałam :) i w sumie ciążą cieszyłam się razem z mamą :)

      Usuń
  2. Podział na niebieskie dla chłopców i różowe dla dziewczynek przyjął się w USA tuż po II wojnie światowej, po raz pierwszy takie kolekcje pojawiły się w 1947 roku. Do Polski przybyły takie zwyczaje po roku 1989. Ja jako dziewczynka (a mam 35 lat) ubierana byłam na błękitno, i gdy urodziłam córkę, dostałam dla niej niebieskie prezenty. To tradycja typowa dla kultury chrześcijańskiej - właśnie od szat Marii i Jezusa.
    A dzisiaj w teśku dostałam białej gorączki, bo chciałam na mikołajkowy prezent kupić synkowi miotłę i mopa (no takie ma hobby i już) - i jedyna była różowiasta z logo Barbie. A Barbie to nie jest wzór, jaki chciałabym sprzedawać moim dzieciom, niezależnie od płci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS Zapomniałam o sukience - śliczna jest, myślę o podobnej, ale tunice, dla mojej Dużej :)

      Usuń
    2. no chłopaki mają przetrachane... ja też szukam dla małej sprzętu domowego na święta i wszystkie w cukierkowych kolorach są niestety...

      a swoją drogą Twój mały mężczyzna ma bardzo dobre hobby ^^

      Usuń
  3. Słodka sukieneczka, a modelka jeszcze słodsza. Żałuję, że moja Młoda już taka wyrośnięta... :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę :) Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad, w postaci komentarza :)