sobota, 10 listopada 2012

Test ovderlocka trwa

Na pierwszy ogień poszła zwykłą bawełna - pełna obaw i szacunku do magicznej maszyny wybrałam tunikę zakupioną w SH (za 80gr!!)
w rozmiarze 38, którą przerobiłam na tunikę dla Gabrysi rozm. 92 :)

Tak, tak asekurowałam się na wypadek klęski, dlatego nie brałam żadnej droższej tkaniny :)




no ale nie taki diabeł straszy :P
szyje się dobrze, nawet bardzo dobrze jak na pierwszy raz, chociaż nacisk na pedał jest zdecydowanie inny, niż na moją maszynę w wyniku czego na początku gnałam jak szalona nie mogąc go wyczuć :) hehehe cała antresola, na której mam swoją "pracownię" aż furczała!

Spostrzeżenie nr 1 - o wiele bardziej muszę uważać przy obrabianiu po łuku, jeszcze kilka rękawów muszę zaliczyć, żeby efekt mnie zadawalał. Poniżej dwa pierwsze rękawy obrzucone na overlocku - jak widać ten wyżej to pierwsze dzieło nie do końca idealne. Drugie już o niebo lepiej - mam nadzieję, iż kolejne będzie jeszcze lepsze.



Spostrzeżenie nr 2 - muszę pokombinować z naprężeniem nici, bo niestety marszczył mi się trochę ścieg, co niestety nawet żelazko nie dało rady rozprostować... ale pracuję na tym, grunt że się nie rzuca aż tak bardzo w oczy, jak młoda jest w ruchu :)



Ogólnie jestem bardzo zadowolona - overlock sprawił, iż szyta tunika wygląda o wiele bardziej profesjonalnie, niż gdyby była obrzucona zwykłym ściegiem overlockowym (przy którym i tak się nitki trochę siepały i trzeba było je wyskubywać żeby w praniu nie zrobił się kołtun). 
No i mam wrażenie, że szybciej się szyje... a i jeszcze jeden plus na koniec - moja gwiazda bardzo twarzowo w niej wygląda :D 
zdjęcia na małym ludziu mam nadzieję jutro - dziś dzikus uciekał przed aparatem :)

poniżej kilka szczegółów z pola bitwy :D



tył tuniki 


wykorzystana zdobyczna tasiemka



Kolory na tunice niestety trochę przekłamane ;/ może jutro
w świetle dziennym na małym ludziu będzie lepiej widać jej prawdziwe oblicze :)


Następna na liście - dzianina!! 


Edit:


 

4 komentarze:

  1. Ehh... zazdroszczę overlocka... Mam nadzieję, że kiedyś też się doczekam, ale to dopiero jak się rozkręcę z szyciem.

    Tuniczka bardzo fajna, ciekawy wzór, podobają mi się też guziczki :) świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) dawno nic nie tworzyłam przerabiając coś z SH i już zapomniałam jaka to radocha :D
      a muszę przyznać że wzięłam się za to po trafieniu na Twój blog :) także dzięki jeszcze raz :)

      Usuń
  2. Fajniutka tuniczka :) cieszę się razem z Tobą z owerloka :) ja rozgryzałam wszelkioe naprężenia nici zagładając na niego kolorowe nici, potem wiedziałam co z którą nie gra :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki za radę :) \
    właśnie tak zamierzam się z tym problemem rozprawić :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę :) Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad, w postaci komentarza :)