Zazwyczaj mam jakąś ekotorbę ze sobą, a jak nie ją, to jednorazówkę, kupioną ostatnim razem hehehe
Ale co zrobić by nie szeleszczała nam w torebce, i co ważniejsze nie zajmowała jej całej ??
Ten sposób poznałam we Włoszech - pokazała mi go Włoszka u której mieszkałam - może i Wam sie przyda :) zawsze to mniej miejsca nam zajmuje...
A oto mały instruktarz obrazkowy :)
Poniżej jeszcze tkaniny, z którym między innymi będą szyła słodziaki na candy :) do którego zapisania się zapraszam!! :)
I na koniec fotorelacja z frontu - czyli co ostatnio robię :)
Iiii jeszcze na koniec małe ogłoszenie parafialne - przez jakiś czas mogę rzadziej Wam coś pisać, a to z dwóch powodów:
1-mąż wrócił :) więc trzeba wywiązać się z obowiązków żony ^^
2-miałam wczoraj awarię w domu - niektóre z Was już wiedzą ;/ no głupota moja totalna - powiem tylko, że spaleniznę nadal czuć ;( więc szoruję wszystko wodą z octem ;/ bo kilkugodzinne wietrzenie mieszkania nie dały oczekiwanych efektów chlip chlip... to się mąż zdziwił :)
Ale dobrze trafił z prezentem, bo dostałam perfumy Burberry - Touch :) więc siedzę i wącham swoje nadgarstki ^^











Noo ciekawy pomysl na jednorazowke :) Materialy przesliczne :) Sliczne podusie szykujesz ja juz jestem na TAAK z sowkami :) Nie spal domu :) I duuzo milych chwil spedzonych z mezem :) Buziaczki
OdpowiedzUsuńjuż nie spalę ;/ ale jak weszłam do domu to było prawie czarno ;(
UsuńKochana spróbuj z sodą ona pochłania zapachy.
OdpowiedzUsuńwiem, mam ją porozsypywaną na talerzach razem z solą i kawą - dziś przyłapałam młodą, jak palce w niej maczała ;>
UsuńOdkurzyłam już wszystko co się dało wodnym odkurzaczem z olejkiem eterycznym, poprałam zasłony i koce - jest lepiej, ale ja nadal to czuję siedząc w domu, więc co dopiero ktoś, kto tu dopiero co wszedł ;(
dobrze że nic się nie spaliło - za to ostrzegam sos z gularzu nie wyparuje tylko zamieni sie w smołę, która diabelnie dymi ;(
Wow! Dlatego też ja się nie zabieram za gotowanie ;) Kiedyś chciałam coś ugotować do czego było mi potrzebne ciepłe mleko (nie pamiętam do czego, serio) i chyba 3 dni nie mogłam się pozbyć zapachu spalonego mleka z domu ;) Gary to nie moja bajka ;) Dobrze, że się nic nie spaliło!
UsuńAh, i patent na jednorazówkę świetny, wykorzystam :)
UsuńŻeberka też się świetnie dymią, miesiąc trwało zanim zapachu się pozbyłam, po wypraniu wszystkiego co możliwe łącznie z łóżkiem, dywanami i zasłonami :) Zobaczysz, kiedyś wywietrzeje :))) Ważne, że nic się nikomu nie stało i nie ma większych strat :))
OdpowiedzUsuńłooo matko miesiąc ?? :O
Usuńno powiem ci że mięso, to co wystawało ponad tą smołę nawet smaczne było hahahaha :D
mąż tylko pokiwał palcem że tak wpadłam do domu od razu nie zastanawiając się czy tam nie ma otwartego ognia ;(
on po kursach statkowych z ratownictwa medycznego i niestety najwięcej wypadków jest dlatego, że ludzie się zaczadzają :(
no ale roztropnie jak już weszłam za drugim razem sprawdzić efekty wietrzenia, to wzięłam na twarz mokry ręcznik - bo naprawdę, aż szczypało w gardło ;(
ech...
:*
To chyba kobiety tak mają, że bez zastanowienia, bo ja też wtedy otworzyłam drzwi i wpadłam nie mysląc czy jest ogień, pierwsze co to okno otworzyłam z szalikiem na twarzy, a jak już ogarnęłam, że kuchnia na miejscu co łatwe nie było bo nic nie było widać to złapałam garnek i przez balkon na śnieg wyrzuciłam, to parter więc nikomu na głowę nie spadł ;)))
Usuńhahah no dobrze że nikomu nie spadł na głowę :D heheh ja na 4 piętrze mieszkam - więc uderzenie WOKa z zawartością na pewno byłoby śmiertelne :D
UsuńNO nieźle się porobiło :D
OdpowiedzUsuńmateriały piękne, naciesz się mężem ;)pozdrawiam!
nooo porobiło się... ale idzie ku lepszemu już :*
OdpowiedzUsuńjaaa ale mega <3
OdpowiedzUsuńświetny blog <3
śliczny nagłówek <3
obserwuje i zapraszam + zostaw ślad :P a na 100 % się odwdzięczę <3
http://martynka-stylowa.blogspot.com/
HA! Znałam ten sposób. Na co dzień mam pojemnik na jednorazówki, ale np. do torebki czy do kieszeni jak najbardziej używam :)
OdpowiedzUsuńPodobnie zwijalam, ale ten sposób podoba mi się bardziej. Materiały cudne no i pracę.
OdpowiedzUsuńKochana, wkleiłabyś już zdjęcia tych cudeniek, co powstały z tych ślicznych szmatek :P. Ciekawość mnie już zjadła do połowy. Chcesz, żeby znikła? :P.
OdpowiedzUsuńMoja wloska tesciowa tez tak torebki foliowe sklada :-)ale ja probowalam i nie mam na to cierpliwosci :-) Naszczescie teraz sa te ecologiczne i nie szeleszcza :-)
OdpowiedzUsuńGenialny pomysł składania reklamówek, na pewno będę korzystać. Szmatki mają fajne wzory.
OdpowiedzUsuń