czwartek, 15 listopada 2012

Babuszka złotuszka i świątecznie zaczyna się robić

Babuszka złotuszka idealna na prezent nie tylko świąteczny!!

:)

Środek szeleszczący - w sam raz dla maluszków. 
Wysokość: ok 20cm.
Cena: 30zł + koszty przesyłki (możliwy odbiór osobisty)



oraz śliniak czyli dekoracje dla najmłodszych milusińskich 

cena: 20zł + koszty wysyłki ( możliwy odbiór osobisty)



Czekam na kolejne zamówienia :) święta tuż tuż...

sobota, 10 listopada 2012

Test ovderlocka trwa

Na pierwszy ogień poszła zwykłą bawełna - pełna obaw i szacunku do magicznej maszyny wybrałam tunikę zakupioną w SH (za 80gr!!)
w rozmiarze 38, którą przerobiłam na tunikę dla Gabrysi rozm. 92 :)

Tak, tak asekurowałam się na wypadek klęski, dlatego nie brałam żadnej droższej tkaniny :)




no ale nie taki diabeł straszy :P
szyje się dobrze, nawet bardzo dobrze jak na pierwszy raz, chociaż nacisk na pedał jest zdecydowanie inny, niż na moją maszynę w wyniku czego na początku gnałam jak szalona nie mogąc go wyczuć :) hehehe cała antresola, na której mam swoją "pracownię" aż furczała!

Spostrzeżenie nr 1 - o wiele bardziej muszę uważać przy obrabianiu po łuku, jeszcze kilka rękawów muszę zaliczyć, żeby efekt mnie zadawalał. Poniżej dwa pierwsze rękawy obrzucone na overlocku - jak widać ten wyżej to pierwsze dzieło nie do końca idealne. Drugie już o niebo lepiej - mam nadzieję, iż kolejne będzie jeszcze lepsze.



Spostrzeżenie nr 2 - muszę pokombinować z naprężeniem nici, bo niestety marszczył mi się trochę ścieg, co niestety nawet żelazko nie dało rady rozprostować... ale pracuję na tym, grunt że się nie rzuca aż tak bardzo w oczy, jak młoda jest w ruchu :)



Ogólnie jestem bardzo zadowolona - overlock sprawił, iż szyta tunika wygląda o wiele bardziej profesjonalnie, niż gdyby była obrzucona zwykłym ściegiem overlockowym (przy którym i tak się nitki trochę siepały i trzeba było je wyskubywać żeby w praniu nie zrobił się kołtun). 
No i mam wrażenie, że szybciej się szyje... a i jeszcze jeden plus na koniec - moja gwiazda bardzo twarzowo w niej wygląda :D 
zdjęcia na małym ludziu mam nadzieję jutro - dziś dzikus uciekał przed aparatem :)

poniżej kilka szczegółów z pola bitwy :D



tył tuniki 


wykorzystana zdobyczna tasiemka



Kolory na tunice niestety trochę przekłamane ;/ może jutro
w świetle dziennym na małym ludziu będzie lepiej widać jej prawdziwe oblicze :)


Następna na liście - dzianina!! 


Edit:


 

piątek, 9 listopada 2012

Mikołaj w tym roku przybył wcześniej

Tralalalaaa :)

przedstawiam Wam Janome 744d, która jak na razie:

Po 1- zachwyca wszystkimi śrubkami, nitkami i magią szycia...
a po 2 - przeraża wszystkimi śrubkami, nitkami i magią szycia (chociaż już ją nawlekałam i nie ma takiej tragedii jakiej się spodziewałam :P)

teraz to tylko szyć szyć szyć :) 

ech... aż nie wiem od czego by zacząć... 
nie ma co onieśmiela hehehe bo patrze się na nią i patrze, aż mąż się pyta czy wreszcie wypróbuję, czy ma oddać do sklepu :D

ale jak ona taka taka wyczekiwana... i tak tak niespodziewanie dana, to ja normalnie się psychicznie nie nastawiłam i już :D

no więc się nastawiam aktualnie :D 
i patrze sie...
i banan z buzi mi nie schodzi :D





wtorek, 6 listopada 2012

Znalazłam mój pedał!! :D

Jupii przeprowadzka udała się bez większych tragedii  (chociaż jak przyjechał w sobotę zamówiony bus, który okazał się za mały, a Pan tłumaczył że mu się wydawało, że jednak się zmieści, to myślałam że go przez okno wyrzucę!! zakończyło się tym, iż mój biedny mąż drugi raz wtachał na 3 piętro zapakowany dobytek, a na drugi dzień przyjechała już po nas inna firma, ech ręce opadają i ciągną się po ziemi...).

Na szczęście większość pustych kartonów (już w Szczecinie) zniosłam razem z siostrą wczoraj do piwnicy - teraz odgruzowuję ostatnie pakunki i nareszcie znalazłam mój pedał od maszyny :D 
to nie jest wcale śmieszne, trochę się go naszukałam, bo go oczywiście nie zapakowałam razem z maszyną tylko do innego kartonu gdzie akurat było miejsce na takie maleństwo :)
i wcale mi nie było do śmiechu, zwłaszcza że zaczęły napływać zamówienia na szyciowe prezenty świąteczne.

Na początku coś dla chłopca i dziewczynki, czyli bandana pod szyję - dwustronna, z dzianiny/ dzianiny i tkaniny, co by było milusio pod szyją :)









Się będą szyły kolejne :)

środa, 24 października 2012

Maleństwo różowe

Przedstawiam Wam sukienkę, którą wczoraj uszyłam dla 3 miesięcznej dziewczynki :)

Pudrowy róż został przełamany intensywną niebieską tasiemką z sówkami - całość bardzo ładnie komponuje się ze sobą. 
Sukienka uszyta z drobnego elastycznego sztruksu, żeby było wygodniej i dziewczynce, i mamie która będzie sukienkę maluchowi zakładać.



wtorek, 23 października 2012

Akcja - Kupujmy nasze rękodzieło

Akcja "Kupujmy nasze rękodzieło" ma na celu przypomnieć wszystkim, żebyśmy pamiętali o rodzimych wytwórcach, wspierali nasz krajowy rynek i kupowali przedmioty od naszych polskich rękodzielników - czyli przedmioty oryginalne, wartościowe, artystyczne, wykonywane często w pojedynczych egzemplarzach.
Pamiętajmy o artystach, twórcach, którzy poświęcili wiele czasu na to, żeby poznać daną technikę, nauczyć się jej, poświęcają czas, żeby stworzyć coś niepowtarzalnego, nietuzinkowego, pięknego i DOKŁADNIE WYKONANEGO, nie okupionego pracą małych rączek...
 

Basta chińszczyźnie - kupujmy nasze rękodzieło!
Chcemy Was zarazić tą akcja, prosić, żeby ten, kto chce, kto się z tym zgadza, podał dalej. 

Możecie, a wręcz prosimy Was o kopiowanie tego obrazka i tekstu powyżej i wklejania na swoich blogach.
Mówcie o tej akcji swoim znajomym, zmieńmy mentalność Polaków.
 

Nie jest to pierwsza taka akcja, ale warto takie myślenie promować, prawda?
Akcja, której zalążek jest tu w Domu Mokoszy:)

środa, 17 października 2012

Trochę zmian i prezent dla Teo

Jak pewnie zauważylście trochę inaczej teraz tu jest :)
Minęło półtora roku jak zaczęłam przygodę z blogiem,... zleciało jak z bicza trzasł, więc nareszcie nastał czas na pierwsze odświeżenie wizerunku :)

Rozgośćcie się i mam nadzieję, że spodoba wam się nowa kolorystyka tak jak i mi :)

Poniżej prezenty uszyte dla małego Teodora - organizer do przewijania (zastanawiam się jak to ładniej można nazwać :) oraz polarowe spodenki na jesienne spacery.
To ostatnie rzeczy jakie udało mi się uszyć przed zastrajkowaniem maszyny :( mam nadzieję, że uda mi się ją szybko na nogi postawić, bo w głowie kolejne projekty, które się niecierpliwią do realizacji...








Spodenki z ciepłego polaru wykończone bawełną na nogawkach.