Jupii przeprowadzka udała się bez większych tragedii (chociaż jak przyjechał w sobotę zamówiony bus, który okazał się za mały, a Pan tłumaczył że mu się wydawało, że jednak się zmieści, to myślałam że go przez okno wyrzucę!! zakończyło się tym, iż mój biedny mąż drugi raz wtachał na 3 piętro zapakowany dobytek, a na drugi dzień przyjechała już po nas inna firma, ech ręce opadają i ciągną się po ziemi...).
Na szczęście większość pustych kartonów (już w Szczecinie) zniosłam razem z siostrą wczoraj do piwnicy - teraz odgruzowuję ostatnie pakunki i nareszcie znalazłam mój pedał od maszyny :D
to nie jest wcale śmieszne, trochę się go naszukałam, bo go oczywiście nie zapakowałam razem z maszyną tylko do innego kartonu gdzie akurat było miejsce na takie maleństwo :)
i wcale mi nie było do śmiechu, zwłaszcza że zaczęły napływać zamówienia na szyciowe prezenty świąteczne.
Na początku coś dla chłopca i dziewczynki, czyli bandana pod szyję - dwustronna, z dzianiny/ dzianiny i tkaniny, co by było milusio pod szyją :)
Się będą szyły kolejne :)
wtorek, 6 listopada 2012
środa, 24 października 2012
Maleństwo różowe
Przedstawiam Wam sukienkę, którą wczoraj uszyłam dla 3 miesięcznej dziewczynki :)
Pudrowy róż został przełamany intensywną niebieską tasiemką z sówkami - całość bardzo ładnie komponuje się ze sobą.
Sukienka uszyta z drobnego elastycznego sztruksu, żeby było wygodniej i dziewczynce, i mamie która będzie sukienkę maluchowi zakładać.
Pudrowy róż został przełamany intensywną niebieską tasiemką z sówkami - całość bardzo ładnie komponuje się ze sobą.
Sukienka uszyta z drobnego elastycznego sztruksu, żeby było wygodniej i dziewczynce, i mamie która będzie sukienkę maluchowi zakładać.
wtorek, 23 października 2012
Akcja - Kupujmy nasze rękodzieło
Akcja "Kupujmy nasze rękodzieło" ma na celu przypomnieć wszystkim,
żebyśmy pamiętali o rodzimych wytwórcach, wspierali nasz krajowy rynek i
kupowali przedmioty od naszych polskich rękodzielników - czyli
przedmioty oryginalne, wartościowe, artystyczne, wykonywane często w
pojedynczych egzemplarzach.
Pamiętajmy o artystach, twórcach, którzy poświęcili wiele czasu na to, żeby poznać daną technikę, nauczyć się jej, poświęcają czas, żeby stworzyć coś niepowtarzalnego, nietuzinkowego, pięknego i DOKŁADNIE WYKONANEGO, nie okupionego pracą małych rączek...
Basta chińszczyźnie - kupujmy nasze rękodzieło!
Chcemy Was zarazić tą akcja, prosić, żeby ten, kto chce, kto się z tym zgadza, podał dalej.
Możecie, a wręcz prosimy Was o kopiowanie tego obrazka i tekstu powyżej i wklejania na swoich blogach.
Mówcie o tej akcji swoim znajomym, zmieńmy mentalność Polaków.
Nie jest to pierwsza taka akcja, ale warto takie myślenie promować, prawda?
Pamiętajmy o artystach, twórcach, którzy poświęcili wiele czasu na to, żeby poznać daną technikę, nauczyć się jej, poświęcają czas, żeby stworzyć coś niepowtarzalnego, nietuzinkowego, pięknego i DOKŁADNIE WYKONANEGO, nie okupionego pracą małych rączek...
Basta chińszczyźnie - kupujmy nasze rękodzieło!
Chcemy Was zarazić tą akcja, prosić, żeby ten, kto chce, kto się z tym zgadza, podał dalej.
Możecie, a wręcz prosimy Was o kopiowanie tego obrazka i tekstu powyżej i wklejania na swoich blogach.
Mówcie o tej akcji swoim znajomym, zmieńmy mentalność Polaków.
Nie jest to pierwsza taka akcja, ale warto takie myślenie promować, prawda?
środa, 17 października 2012
Trochę zmian i prezent dla Teo
Jak pewnie zauważylście trochę inaczej teraz tu jest :)
Minęło półtora roku jak zaczęłam przygodę z blogiem,... zleciało jak z bicza trzasł, więc nareszcie nastał czas na pierwsze odświeżenie wizerunku :)
Rozgośćcie się i mam nadzieję, że spodoba wam się nowa kolorystyka tak jak i mi :)
Poniżej prezenty uszyte dla małego Teodora - organizer do przewijania (zastanawiam się jak to ładniej można nazwać :) oraz polarowe spodenki na jesienne spacery.
To ostatnie rzeczy jakie udało mi się uszyć przed zastrajkowaniem maszyny :( mam nadzieję, że uda mi się ją szybko na nogi postawić, bo w głowie kolejne projekty, które się niecierpliwią do realizacji...
Spodenki z ciepłego polaru wykończone bawełną na nogawkach.
Minęło półtora roku jak zaczęłam przygodę z blogiem,... zleciało jak z bicza trzasł, więc nareszcie nastał czas na pierwsze odświeżenie wizerunku :)
Rozgośćcie się i mam nadzieję, że spodoba wam się nowa kolorystyka tak jak i mi :)
Poniżej prezenty uszyte dla małego Teodora - organizer do przewijania (zastanawiam się jak to ładniej można nazwać :) oraz polarowe spodenki na jesienne spacery.
To ostatnie rzeczy jakie udało mi się uszyć przed zastrajkowaniem maszyny :( mam nadzieję, że uda mi się ją szybko na nogi postawić, bo w głowie kolejne projekty, które się niecierpliwią do realizacji...
Spodenki z ciepłego polaru wykończone bawełną na nogawkach.
niedziela, 14 października 2012
KCWC DAY 7 jesień jesieńa za pasem zima...
No i stało się - koniec tej edycji KCWC...ojj ale jak ja się cieszę, że się przełamałam i wzięłam udział :D
a ile jeszcze projektów mam w głowie fiu fiu :D
swoją drogą to najlepsze pomysły przychodzą mi do głowy jak Gabryśkę usypiam hehehe myślę wtedy intensywnie
żeby też po ciemku nie zasnąć hehehe
no dobra dzień 7 zakończony oto uszytek (w planach jeszcze komin, ocieplacze na nogi i rękawiczki do kompletu- koniecznie
W TYM TYGODNIU bo inaczej w łeb se strzele :)
czapka uszyta jest z 2 warstw materiału - w środku bawełna, żeby zimą włosy się nie elektryzowały
no i trochę za długie uszy mi wyszły :D
Gabi wygląda jak młoda fioletowa żyrafka :D:D:D
najfajniejsze było to że młoda cały czas podglądała co ja przy maszynie majstruje i pytała się:
mama to dla mnie? czy to dla mnie?
hehe niecierpliwa bestia :D
no i jak wreszcie skończyłam to z dziką radością mi ją wyrwała
i stała przed lustrem gadając do niego, że to jej, i że mama uszyła hehhe szkoda, że mi się wtedy baterie od aparatu ładowały ;\
i stała przed lustrem gadając do niego, że to jej, i że mama uszyła hehhe szkoda, że mi się wtedy baterie od aparatu ładowały ;\
sobota, 13 października 2012
KCWC DAY 6 - wery bery czekoladowa...
Z racji ograniczonego czasu powstała jedynie prosta czekoladowa spódniczka - dla kontrastu pasek ma inny kolor :)
P.S woo hoo co ja widze co ja pacze => minęło mi 10 000 odsłon - DZIĘKUJĘ BARDZO za to że jesteście :*
to najlepsza terapia na kiepski humor :*
piątek, 12 października 2012
KCWC DAY 5 - bielizna na szczupłą dziewczynkę
Dziś w planach było co innego do uszycia, ale jak poczułam ten mróz rano, to już wiedziałam co dziś powstanie. Strasznie irytuje mnie, że na rynku jest bielizna która mogłaby być dla małych grubych smerfów :(
Majtki za luźne, a podkoszulki krótkie i strasznie szerokie - dlatego powstał dziś komplet wery bery romantic dla szczupłej dziewczynki :) a tak to się przyjemnie szyło, że mam skrojony jeszcze jeden komplet gotowy do wykończenia.
Dziś już raczej nie zdążę, bo piątek to u mnie dzień porządków :)
no i Gabi już w domu...
a wy w jaki dzień sprzątacie ?? :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)























