Nie tylko Tadek będzie miał nowy quilt :) Gabrysia również.
Koncepcji na narzutę było kilka... i już, już wydawało mi się, że wiem czego chcę (taa jasne), aż tu nagle doznałam olśnienia oglądając zdjęcia o TU.
Tak mi się te pastele spodobały, że wczoraj usiadłam do stołu, wyciągnęłam zestaw tkanin, kupiony jeszcze w styczniu w b-craft.pl i zaczęłam ciąć :)
Pocięłam, rozłożyłam na blacie - dumna z siebie, że mimo bolących, opuchniętych nóg daję jeszcze radę i... no właśnie, zaczęły się schody. Czyli dobieranie tych pasków. I zwątpiłam. Ech byłam tak podłamana, że nie osiągam efektu, który sobie gdzieś tam w głowie założyłam, że nawet obmyśliłam dwa alternatywne bloki, w których można było wykorzystać te dwucalowe paski...
No ale było już późno, więc stwierdziłam, że rano może mnie natchnie...
I wiecie co?? Rano gdy weszłam do pracowni, (która nota bene od tygodnia jest w nowym miejscu...) to te kolory całkiem inaczej się już prezentowały :) Podjęłam wyzwanie i mam zamiar stawić mu czoła!! Na razie mam 6 bloków - docelowo przynajmniej 24... hmmm... zobaczymy :) Bo na chodzie jestem przeważnie między 10, a 12 tylko :)
A w kolejce czeka jeszcze kołderka Tadka, którą dziś zacznę pikować :)
A i zapomniałabym powiedzieć :)
Się rozdawajka szykuje :D zaglądajcie więc :)