Wczoraj wieczorem w okolicy godz 20:30 wniesiono mi do domu czarny karton. Serce mi zadrżało... ręce zaczęły się trząść i zdołałam tylko wydukać: "Nie wierzę :)"
Okazało się, że mój Kochany Mąż, zrobił mi niespodziankę i na urodziny kupił mi maszynę, o której po cichu marzyłam :D
Aż boję się jej używać :D
Nie mówiąc o tym, że Gabrysia upiera się że to dziś jej urodziny i to jej tatuś kupił maszynę :D
| Ja wyglądam podobnie jak Gabi :) |
W najbliższych dniach może mnie być mniej na blogu - nie tylko za sprawą próbowania nowej maszyny :) Dziś na krótkie wakacje przyjeżdża do mnie moja Mama :) wraz z moim najmłodszym bratem, :) więc Gośćmi się zajmę :) ale mam nadzieję, pokazać Wam w międzyczasie co sobie nowego uszyłam (bo głównym prezentem urodzinowym miała być batystowa, brzoskwiniowa, na podszewce spódnica maxi :) dla mnie :D
no ale to potem :)
aaaa i KCW się zaczyna!!! na pewno przed 15.07 będzie kurs jak uszyć spodnie :) mamy chłopców nie będą już miały wymówki, że nie mają co szyć :P
No to na razie :D żegna Was bardzo bardzo szczęśliwa Paula :D





























