niedziela, 12 maja 2013

Spóźniona relacja z AKCJI "USZYJ JASIA" W SZCZECINIE i czemu mnie trochę nie było...

Witajcie, przepraszam że z małym poślizgiem pokazuję relację z wtorkowego szycia jasiów, ale wierzcie nie sądziłam, że ja sama w czwartek znajdę się z Gabrysią na oddziale dziecięcym :(

W skrócie to lekarze sami nie wiedzieli co jej jest :( na szczęście wykluczyli rotawirusy i inne świństwa :) najprawdopodobniej jakaś bakteria... w każdym razie pół mojej rodziny na majówce się pochorowało - dorosły zmusi się do picia i jedzenia niesmacznych lekarstw - dziecku siłą nie da rady :( i niestety mała się poważnie odwodniła zanim zdążyła z Konina do mnie, do Szczecina przyjechać :( co śmieszne, w środę lekarz w Koninie zbagatelizował sprawę, a w czwartek już w Szczecinie podczas kilku minut wywiadu na prywatnej wizycie, była diagnoza szpital :( ech szkoda gadać :( jeden plus taki, że trafiłam na super pediatrę i mam zamiar tam chodzić z młodą jak zachoruje - wizyta trwała prawie 50min - mała została obejrzana z każdej strony, gimnastyki było co nie miara, ale czułam się bezpiecznie, bo widziałam, że lekarz wszystko kompleksowo zbadał.

My już dziś na szczęście wszyscy w domu - mała humor ma, ale jest tylko jeszcze słaba -> dziś zasnęła mi w trakcie jedzenia - dosłownie w sekundzie :) oparła się o rękę i odpłynęła :)

i rety jak ja lubię swoje wygodne duże płaskie łóżko hehehe - bo noc na krześle z dzieckiem na rekach, z podłączoną kroplówką nie należy do najprzyjemniejszych...

Dobrze, że wszystko tylko tak się skończyło... szkoda mi tylko wyjazdu na wakacje, który musieliśmy odwołać... a piasek na Majorce ponoć cieplutki :(

Także takie akcje są w Szczecinie i nie tylko u nas potrzebne!! sama widziałam jaka pościel jest w szpitalach...

A nam szło tak:
-uszyłyśmy 58 jaśków, w 4 różnych rozmiarach
-szyły: Oda, Anna, Kinga, Kasia, Karolina , Bożena, Ewelina,
-dla: Zachodniopomorskiego Hospicjum dla Dzieci i Dorosłych oraz Rodzinnego Domu Dziecka nr 8 w Szczecinie

A oto fotorelacja :)




































Zdjęcia wykonane głównie przez Ewelinę, która całą akcję zorganizowała - m.in.: zapewniła lokal z maszynami (dziękujemy Panom z Witmaszu).

Szyłyśmy na maszynach przemysłowych... hmmm... dziwne mam odczucia co do tego sprzętu - a na pewno jestem teraz lekko przygłucha :D generalnie fajnie było spróbować ale chyba by mnie sąsiedzi za hałas do sądu podali :)

Miłej niedzieli!! ja wreszcie mogę wyjść na spacer z córką :)





18 komentarzy:

  1. Kiedyś, gdy jako dziecko zachorowałam na wyrostek, lekarz na wakacjach zapodał mleczko miętowe na bóle brzucha. My też mamy teraz dla naszego synka dobrego pediatrę, ale w mieście w którym się rodził (60 km od domu). Jak już się trafi na dobrego lekarza, to warto się go trzymać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no też masz ciekawie ech...

      najlepiej to nie chorować :D heheh jakby tylko tak siłą woli to dało się zapewnić :D

      Usuń
  2. życzę dużo zdrówka Twojej córeczce!
    A Wasza akcja szycia jaśków bardzo udana!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki!! starałyśmy sie i praca szła pełną parą! :)

      Usuń
  3. Oj u mnie też majówka z chorobą - starsza córka miała szkarlatynę :( Dobrze, że już zdrowa. Życzę dużo zdrówka. Akcja super, jesteście Wielkie, szkoda, że mnie nie mogłam być. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nooo szkarlatyna też niefajna :(
      mam nadzieję, ze już zdrowa też jest!! :)

      Usuń
    2. Już na szczęście zdrowa. Dziękuję i pozdrawiam.

      Usuń
  4. Szkoda małej, ale najważniejsze, że już wraca do zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda szkoda, ale lepiej że tu się rozłożyła a nie za granicą :(
      zresztą szkoda że w ogóle się rozchorowała :( ale nie da rady od wszystkiego uchronić :(

      Usuń
  5. dobrze,że pobyt w szpitalu już do przeszłości należy ...
    świetna ekipa i cudne jaśki !
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu ja wiem, ze zawsze mogę na Ciebie liczyć :*

      Usuń
  6. Ojejku, biedna malutka, dobrze, że już PO całych "atrakcjach". A w którym szpitalu byłyście? Ja jak z Miśkiem na Arkońskiej byłam na dwóch różnych oddziałach zawsze miałam łóżko. Trzeba było z małą w łóżku się położyć :) Na pewno się byście zmieściły :)
    A akcja super, jak będzie następna to chętnie się dorzucę na zakup materiałów, jakoś mi umknęło, że było coś takiego.
    Zdrówka dla Was :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejne akcje na pewno będą!!To i szyć cię nauczymy!! :)
      teraz wpadaj na Cekinadę w przyszłą niedzielę :D w Słowianinie jest cała akcja - zobacz na fb :) będziemy mieć swoje stanowisko i zamierzamy agitować szczecinianki do szycia :)

      Z młodą byłam na Arkońskiej na oddziale zakaźnym blok A, gdzie nawet nie wolno na korytarz dzieciom wychodzić - ale jestem naprawdę bardzo bardzo zadowolona i z opieki i z warunków.
      Wiesz mi młodą wsadzili do łóżeczka niemowlęcego z kratami - w życiu bym się nie wyspała z nią na rozmiarze 60x120 :(
      ja miałam rozkładane krzesło ogrodowe, ale po kilku godzinach i tak było czuć sprężyny mimo, że materac był gruby :( no i szerokie to ono nie jest niestety...

      ale dałyśmy radę :)

      Usuń
  7. Nailaa współczuję... niestety miałam przyjemność przebywać z dziekiem w takich warunkach i sprawiło to że wystraszyłam się szpitala.. dopiero gdy trafiam na normalne ludzkie warunki powróciła wiara w system szpitalny... Nic tak nie daje komfortu jak normalne łóżko dla rodzica przy dziecku... Nawet jak trzeba zapłacić to przynajmniej wiesz za co płacisz...
    Życzę zdrówka!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ufff, że wszystko w porządku - dziecko i szpital to zawsze bolący temat...
    A za śliczne poszewki gromkie brawa! :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciesze sie ,ze juz w domu jestescie !!! Dobrze ,ze trafilyscie na tak dobrego lekarza. Duuzo sil ,zdrowka dla malej :)
    Suuper ,ze udalo sie Wam spotkanie :) Mam nadzieje ,ze spacerek sie udal :) Sle Buziaki i usciski dla Was :):)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobrze, że z Gabrysią już lepiej a tego piasku na Majorce jest tyle, że i dla Was zostanie. Pewnie jeszcze tam pojedziecie.
    Super to Wasze spotkanie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobrze , że już lepiej. Trzymam kciuki za szybki powrót do 100% sił.
    Ale się naszyłaś super.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę :) Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad, w postaci komentarza :)