środa, 22 października 2014

Recenzja rzepów Nolle i nowe chusto-śliniaki Tadzika

Jakiś czas temu odezwała się do mnie firma Nolle, czy nie zechciałabym przetestować ich produktu - miękkich rzepów. Bardzo się ucieszyłam - miałam już w planach kilka rzeczy dla dzieciaków, gdzie chciałam wykorzystać rzepy - a te, co do tej pory używałam, niestety, nie nadawały się.
Mimo, że od tamtego czasu minęło już trochę - po drodze były choroby dzieciaków, moje, i absolutny brak czasu nawet na sen, to nareszcie mogę powiedzieć, że POLECAM te rzepy. 


Już piszę dlaczego.

Chusty zostały uszyte jakieś 2-3 tygodnie temu, w ramach tematycznego weekendu grupy TSD. 
No, ale nie sztuka uszyć - to przecież nie test rzepów, a mnie :D - trzeba było to jeszcze i w praniu sprawdzić i w użytkowaniu. Jako, że chciałam być rzetelna, jedną z chust dodawałam w zasadzie do każdego prania (no ok do czarnego nie wkładałam :P), bo wcześniej szukając w internecie alternatywy dla twardych zwykłych rzepów, czytałam opinie że te miękkie są właśnie nietrwałe w praniu.
Po około 8 praniach w temperaturze zazwyczaj 60 stopni C. I wirowaniu na mocy 800-1200 obr./min. mogę powiedzieć, że rzepy jak przyszyte były, tak przyszyte są (punkt dla mnie :P) - nie rozwarstwiły się, nie odbarwiły się, nie zmecholiły się i cały czas tak samo łapią.

Kolejna chusta była testowana przez Gabrysię i Tadzika. Ona siedziała wieczorem przed bajką na dobranoc i z uporem maniaka łączyła rzepy i rozrywała :D stwierdziła, że to jej ćwiczenia przed snem... taa na bicepsy chyba :D 
A Tadzik?? no on wziął się za ślinienie hahahaa...

Chusto-śliniaki prezentują się tak:






Miękka strona rzepa jest bardzo miękka, ta sztywniejsza co "łapie" jest o wiele bardziej miękka niż zwykłe, natomiast jest też bardziej sztywna od tej części miękkiej.
Suma summarum jestem zadowolona i nie zawaham się ich użyć w przyszłości :)

16 komentarzy:

  1. Skuszę sie zatem :) Fotki cudne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kocham moje dzieci - uwielbiam się nimi chwalić :D ale ich zdjęć chyba będzie coraz mniej... z czasem...

      Usuń
  2. ale słodziak :D świetne te chusto-śliniaki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :D czekam na kurtkę Hani :D pokaż ją bo mnie ciekawość zżera :*

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. maminy synek :D kocham kocham kocham :D zwłaszcza jak się do mnie oczami śmieje :D

      Usuń
  4. Tadzik aż prosi się o schrupanie, zacałowanie i wyściskanie!!! Taki z niego słodziak! muszę prędko zamknąć tego posta bo jeszcze się zapatrzę i co będzie? :)))
    Chustki eleganckie, ale to u Ciebie standard :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a paczaj ciocia do woli :D a jak sie zapatrzysz i coś malutkiego wykiełkuje to pamiętaj, że Tadzik jeszcze synowej mi żadnej nie przedstawił :P
      ściskamy :*

      Usuń
  5. Z Tadzika niezły przystojniak ;) A chusta jak widać pełni rolę chusto-śliniako-gryzaka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj Kochana gryzakiem teraz to nawet jest mój nos czy broda hahaha :D

      Usuń
  6. Nigdy nie słyszałam o takich rzepach...a też sporo używam... może warto spróbować...

    Tadzik słodki i uroczy... a te jego oczy....
    skoro jest do wzięcia, staję w kolejce po takiego zięcia :)

    ps.nawet nie czuję jak rymuję :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Wybacz, bo mnie chusto-śliniaki nic a nic, za to ja na Twego Tadka mogłabym się cały czas gapić :)) Słodziak!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobrze cię rozumiem :D i nic a nic się nie gniewam :D

      Usuń

Dziękuję za wizytę :) Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad, w postaci komentarza :)