wtorek, 15 lutego 2011

COS NA WZMOCNIENIE

     Nie ma co - pogoda ostatnio nas nie rozpieszcza ;/ większość moich znajomych borykało się lub właśnie się zmaga z przeziębieniem lub z czymś grypopodobnym. Mnie, niestety, też to nie ominęło i swoje już odchorowałam, a właściwie nadal jak widmo katar łazi za mną krok w krok... brrr... najgorsze, że mała też ma paskudnie nos zapchany, dzięki czemu obie mamy zarwane noce ehhh... maść majerankowa i napar z lipy już mi się śnią po nocach! ale powtarzam sobie: dasz radę, dasz radę i siłą woli walczę z choróbskiem :)

      Ale ale, żeby nie było tak beznadziejnie, to żeby się wzmocnić, wróciłam do swojej diety cukrzycowej, którą miałam w czasie ciąży i powiem wam, że już mi lepiej :) nie bez powodu mówią: zdrowa żywność - bo przecież kiedyś ludzie leczyli się bez tych wszystkich współczesnych medykamentów hmm?? jako, że nie mogę przesadzać z czosnkiem czy cytryną ( które uwielbiam ) to na obiad dziś była zupa wzmacniająca z plonów mojej działki (prócz kalafiora - ehhh ich jeszcze nie udało mi się wyhodować :) 
Zupa była z małą niespodzianką :) kilka kropel tabasco! czyni cuda! a jak rozgrzewa!! mmmm ;P 


muszę być w formie, bo jutro goście przyjeżdżają na kilka dni, no i kupiłam piękny kawałek materiału, z którego właśnie obmyślam co bym chciała w te kropy ubrać :D

P.S. rzecz jasna te kawałki kurczaka to też nie z mojego chowu :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wizytę :) Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad, w postaci komentarza :)