wtorek, 7 stycznia 2014

Oj dawno nie szyłam...

I to niestety z powodu choroby :( siekło mnie przed świętami i dopiero dziś mogę powiedzieć, że czuję się jako tako... na koniec 8 dnia brania antybiotyków! Nadal jestem słaba, tak bardzo, że po pół godzinie krojenia materiałów przy stole nogi mi wysiadły i odmówiły posłuszeństwa... no ale to nie tylko zasługa ostatniej choroby :)
W 2014 roku szykują się duże zmiany :) 
ale to jeszcze trochę, więc na razie nie zaprzątam Wam tym głowy :)

Otoczenie od razu zauważyło, kiedy choroba mi odpuszcza, bo od razu zaczęłam myśleć o projektach patchworkowych :) Mimo, że jeszcze wtedy kaszlałam jak gruźlik ;/ 
W 2014 rok weszłam z nastawieniem, że będę więcej nad sobą pracować. Nie tylko w sferze osobistej (więcej cierpliwości, więcej cierpliwości, więcej cierpliwości...), ale i warsztatu szycia.

Zapisałam się na kilka kursów patchworkowych - m.in na Machine Quiliting z niesamowitą Wendy Butler Berns i kolejny SAL patchworkowy Amy Gibson, którą pokochałam po serii Block of the Month 2012 realizowanej na platformie craftsy.com. O szczegółach Sugar Block Club możecie poczytać na blogu Amy www.stitcherydickorydock.com. 

Zaletą tych kursów jest to, że można wszystko oglądać zdalnie z łóżka, a wielką wadą to, że nie można od razu wstać iść i szyć!! :D bo rodzina wrzeszczy - Leż w łóżku! ech...

No, ale wróćmy do meritum. Pierwsze co uszyłam w 2014r to bieżnik ze skrawków. Tak, tak, mam zamiar wreszcie  uwolnić skrawki, które posegregowane leżą i czekają na chwilę triumfu! :D





Jeszcze jedną rzeczą, nad jaką chcę  popracować w 2014r. to zdecydowanie poprawienie umiejętności wszywania lamówki - nie cierpię tego ;/ M.in pewnie dlatego jeszcze nie olamowałam żółtej kołderki zaczętej w pierwszej połowie 2013!! Od kilku miesięcy leży, całkowicie zszyta i przepikowana i czeka tylko na tą nieszczęsną lamówkę... No, ale małymi krokami, co by się za bardzo nie zmęczyć i dotrę do celu - jedno co wiem, to to że jestem uparta :)



10 komentarzy:

  1. Zdrowiej kochana! Maszyna do szycia nie ucieknie, a o siebie trzeba zadbać przede wszystkim.
    Pomysł na wykorzystanie skrawków świetny, może sama wykombinuję coś podobnego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdrówka chorowitku a bieżnik piękny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdrówka życzę, widzę, że kaszel jest ostatnio popularny (mnie też bardzo dokucza). Bieżnik extra, w ogóle nie domyśliłabym się, że jest ze skrawków - wszystko pasuje tak jakbyś cięła specjalnie do niego tkaniny.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki :D jestem z bieżnika bardzo zadowolona :D kolor fioletowy prawie identyczny jak u mnie na ścianie - właśnie w kuchni :) fajnie to wygląda z białymi szafkami na połysk :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bieżnik wygląda świetnie :) Szybko wracaj do formy i odpoczywaj :):):)

    OdpowiedzUsuń
  6. Malutka rzecz a jaka wdzięczna. Swietne zestawienie kolorów. Zielenie kocham i super sie prezentują w zestawie z fioletem

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny bieżnik,życzę Ci dużo zdrowka i siły na ten Nowy Rok ♥pozdrawiam cieplutko ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetnie wygląda bieznik z tymi kolorkami - niczym powiew wiosny:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Duuzo Zdrowka Ci Zycze !!! :) Bieznik SLiczny :) Buziaki posylam dla Ciebie i Twojej Slicznotki :):)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny bieżniczek . wracaj do zdrowia, a swoją upartością dojdziesz do celu !!!! Upartość to zaleta, bo dzięki niej nie poddajemy się!!!!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę :) Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad, w postaci komentarza :)