wtorek, 19 kwietnia 2011

SPODNIE DLA IGUSIA

Takie zwykłe, wygodne portki wykonane metodą łopatologiczną, czyli dołożona kartka do wzorcowych spodni, odrysowane, wycięte i przeszyte :) grunt, że coś się szyje :)

W spodniach już niedługo będzie pomykał chrześniak mojego Męża - mam nadzieję że będzie dla cioci wyrozumiały - następne będą ładniejsze!

niedziela, 27 marca 2011

MAŁY ROBACZEK

Coś tam dłubię, dzięki dziewczynom z forum Szyjemy-po-godzinach zaczęłam walczyć z moją wszechogarniającą niemocą :D
jest lepiej, znacznie lepiej :)
ale co ja tu będę pisać oprócz drobnic typu przerób, przyszyj czy wszyj (które już zaczęły się piętrzyć przy maszynie), powstała mała drobnostka dla Młodej :) druga recyclingowa opaska jeszcze nie wykończona zostanie zamieszczona w czasie późniejszym, bliżej nieokreślonym...

Miłego, krótszego (?) wieczoru :)


niedziela, 6 marca 2011

SPUST

      Dziś nie będzie nowych prac... od ostatniego wpisu tylko kilka drobnic powstało, kiedyś przy okazji pokażę wszystkie razem. 
W przyszłym tygodniu szanowny Mąż wraca, więc mam nadzieję, że wygospodaruję sobie trochę czasu na nowe projekty, które tak jak postanowiłam w poprzednim poście, zaczęłam spisywać - mam tylko jeszcze problem z ich gradacją, więc pewnie znów będzie to zależne od nastroju...

      A jeśli chodzi o nastrój... no cóż dziś mój jest wyjątkowo żarłoczny :D
Mimo, iż tłusty czwartek już był, to dopiero dziś dojechały do mnie (za sprawą siostry - tej od portfela) mamine pączusie :) bosz uwielbiam je!! z nadzieniem różanym... no i dostałam ich 6, miało być jeszcze kilka kawałków ciasta, ale DZIĘKI BOGU siostra intuicyjnie ich nie przywiozła, bo pewnie bym je pochłonęła, tak jak tych sześć nieszczęsnych pączusiów :)
no normalnie nie wiem nawet kiedy opuściły miejsce zbrodni, czyli talerz :D 

uff dobrze, że nadal karmię Młodą, bo wyciąga ze mnie wszystko, więc jakoś się usprawiedliwiam w tym szaleństwie (wczoraj 
np.: poszła prawie cała nutella z poznańską bułą, a raczej bułami :) boję się tylko jednego -> otóż, kiedyś nadejdzie ten dzień, kiedy Gabrysia zamiast maminego cyca wybierze tudzież coś bardziej wyrafinowanego, no cóż taka kolej rzeczy, wiadomo, dzieci zmieniają upodobania żywieniowe pytanie czy i ja zmienię?? czy zostanę przy moim iście niedźwiedzim spuście?? ehhh... martwi mnie to okrutnie...

teraz, pisząc tego posta, grzecznie chrupię marchewkę za sprawą mojego sumienia, które stara się przywołać mnie do porządku, a ja pewnie za chwilę znów potuptam do kuchni...

niedziela, 27 lutego 2011

ZAWRÓT GŁOWY

     Wsiąkłam - można w ogóle tak powiedzieć??
w każdym razie chodzi o to, że znów mnie sieć złapała w swe sidła - net sieć, sieć net :)

     tym razem nie wylądowałam za oceanem tylko za morzem, bliżej nas - na północy... naprawdę można dostać zawrotu głowy od tych kolorów i kształtów które dziś oglądałam :)
przy okazji odnowiły mi się w pamięci moje zaczęte lub tylko planowane projekty z przeszłości - jednym z nich jest np: nauczenie się robienia skarpet na drutach :) moja babcia takie robi -> są boskie, a jakie ciepłe!! Żeby nie było moja kochana babcia ma 87lat i nadal całą rodzinę obdarowuje tymi skarpetami :) a nas jest sporo hehe 

muszę zacząć sobie spisywać te wszystkie pomysły i wreszcie się wziąć za ich realizację - po pierwsze skarpety -> telefon do babci wykonany :) w marcu jedziemy w odwiedziny to się będę uczyć :)
jutro dodam zdjęcia babcinych bamboszy, bo na razie grzeją mi nóżki :)


edit: poniżej obiecane zdjęcia :) powiem tylko jeszcze,że te skarpety są robione na 5 (!) krótkich drutach, dzięki czemu nie mamy żadnych szwów, które mogłyby nas uciskać w trakcie chodzenia. Mamy też wyraźnie zaznaczoną piętę, która nadaje kształt całej skarpecie, tak by idealnie dolegała do pięty :)



środa, 23 lutego 2011

TAKA SOBIE PODUSIA

     Dalej szukam wiosny - tu w wydaniu poduszkowym :)
Ehhh tylko niestety w założeniu poducha miała być krzywa - tak krzywa, te pasy miały być nieregularne, a jak na złość chyba wyszły trochę prosto hehe


     Tyłu jeszcze nie ma - znaczy się jest przygotowany, ale szkoda łamać te ciepłe kolory chłodna bielą :) 
aaaa  i te kolory w rzeczywistości są bardziej soczyste - zwłaszcza zieleń :)

sobota, 19 lutego 2011

WIOSNA WIOSNA ACH TO TY !!

     Tęskniąc za słonecznymi dniami, ciepłym wiatrem i zielenią za oknem, wymarzyłam sobie taka oto torbę na zakupy :) patrząc na nią już czuję zbliżającą się wielkimi krokami wiosnę - na przekór szarudze i minusowej temperaturze za oknem... torba jest w wersji dwustronnej z kieszonką na zamek np: na listę zakupów, klucze czy telefon - dzięki zamkowi nic nie wypadnie :)
  

     Torba będzie prezentem urodzinowo-imieninowym dla mojej mamy - w poniedziałek lecę na pocztę wysłać paczkę niespodziankę :) ehh... ale tak mi się podoba ta kolorystyka, że chyba sobie duplikat sprawię :)















P.S. wybaczcie za kiepską jakość zdjęć...