środa, 1 kwietnia 2015

UFOka mam ale skończyć lada moment radę dam :D

Powoli zbliżam się do końca... baaaardzo powoliiiii ;)
wisi mi jeszcze kilka innych pilniejszych spraw, ale wieczorami już coś tam wykańczam :D


Kanapkę testował Tadzinek, a tył pomagała zszywać Gabrysia :D czyli rodzinny biznesos jak się patrzy :D 
Babcia Gosia będzie zadowolona ze swojego quiltu :) choćby dlatego, że wreszcie go dostanie ;)
 







18 komentarzy:

  1. Śliczny będzie! A naciągnięty jak deska, wow!! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale kolorowo :) Jaka zgrana trójeczka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cuda robicie cuda ! Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  4. ło ho! Szalejesz! :D Mój by od razu zrobił na czymś takim tor dla samochodów i tyle by było z prasowania i układania ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Paulinko kołderka śliczna, widziałam na żywo i mogę zaświadczyć - kolory jeszcze piękniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  6. Babcia na pewno będzie zadowolona! Piękne pikusie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Już wygląda super:) I pomocnik jaki zaangażowany

    OdpowiedzUsuń
  8. Pikowanie zrobiło na mnie wrażenie! Wow!

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak Ty to robisz że jest tak pięknie ponaciągany....

    OdpowiedzUsuń
  10. No, no pikowanie to majstersztyk prima sort itd. itp. :) Czekam na szczęśliwe zakończenie i pokaz w pełnej krasie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudowne !! Nie mogę się napatrzec 😊

    OdpowiedzUsuń
  12. Pastelowe kolory,a do tego ta biel. jest przepiękny !

    OdpowiedzUsuń
  13. ależ cudownie :) a te malutkie rączki obok maszyny ... <3 super pomoc

    OdpowiedzUsuń
  14. A teraz przyznaj się - oprócz dzieci pomagały Ci też krasnoludki? Takiego pikowania nie da się samemu ogarnąć.... no nie uwierzę!
    Zapowiada się zjawiskowo!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę :) Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad, w postaci komentarza :)