czwartek, 1 stycznia 2015

Co sie dzieje, gdy oczekiwania względem siebie rosną?

Jak na pewno zauważyliście, ostatnio na blogu jakby trochę ciszej... winna jestem Wam wyjaśnienie...
Od jakiegoś czasu, nawet nie zdając sobie z tego sprawy, postawiłam sobie wyżej poprzeczkę. Nie zadawala mnie już post o kominach/czapkach/ciumkatkach/getrach... których nota bene ostatnio sporo naszyłam... Zauważyłam, ze nawet puszczam w świat masę uszytych prezentów, nie robiąc im zdjęć... owszem ich szycie nadal mnie cieszy, ale już nie jest dla mnie chyba czymś nobilitującym.
No, bo osoby "z moim stażem szycia" nie będą mieć problemów, by uszyć ww. rzeczy. 

Chciałabym szyć więcej i lepiej. Nie zawsze mi się to udaje. Codzienność wypełniona jest obowiązkami mamy, żony, managera gospodarstwa domowego i czasami zwyczajnie wieczorem mam ochotę paść na łóżko i nic nie robić... no może oprócz przeglądania kilku ulubionych blogów/stron o szyciu.

Przy okazji podsumowania jak minął mi ubiegły rok, widzę ile się zmieniło w moim szyciu. Większą uwagę przykładam do detali, czy do "idealnego" wykończenia. I niestety mam coraz mniej czasu, by "złapać" dobre zdjęcie. Zwłaszcza rzeczom uszytym Gabrysi ;)

Blogowanie zajmuje sporo czasu. Łatwiej, i zdecydowanie szybciej, jest wrzucić zdjęcie na FB, czy na FLICKR. 
Tak więc, prorokuje, że rok 2015 będzie zdecydowanie bardziej ubogi w pisanie. Chcę skupić się na dzieciach i szyciu. 
Mam jednak nadzieję, że wytrwali obserwatorzy będą co jakiś czas do mnie zaglądać :) Bo co jak co, ale nie zamierzam osiąść na laurach :P i się będzie działo - obiecuję ;)

Poniżej moja ostatnia praca patchworkowa - kosmetyczka 12x8cali. Pierwszy raz wszywałam wypustkę. Jestem zachwycona jak ona potrafi dodać uroku szytym rzeczom :) Użyte materiały - len z bawełną essex, kona cotton, tkaniny AGF plus jakieś moje zapasy dokładnie nie wiadomo skąd ;)
I tym oto optymistycznym akcentem zakańczam dzisiejszy wpis.






14 komentarzy:

  1. miałam Cię na FB pytać o wypustkę... super sznyt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. robiłam na czuja z marszu ;) wypustkę pierw doszyłam do zamka, do jego skrajnego brzegu, przy pomocy stopki krawędziowej - zapobiegło to przesuwaniu sie wypustki, bo chyba nawet przyszpilona i tak by mi uciekała ;) a potem już normalnie wszyłam zamek z taką "atrakcją" :)

      Usuń
    2. O! kiedyś wykorzystam opis, dzięki!

      Usuń
  2. Wypustka pięknie się prezentuje!
    A co do poziomu prac, to chyba nie ma on zbyt wielkiego znaczenia przy chwaleniu się na blogu:) Fajnie się ogląda zarówno te prostsze prace, jak i te bardziej skomplikowane. Choć rzeczywiście wybór - zabawa z dzieckiem, czy zdjęcie rzeczy podobnej do tej, którą się już szyło - jest chyba oczywisty:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. ot to! trafione w samo sedno :D

    OdpowiedzUsuń
  4. jak ja Cię rozumiem! Ze zdziwieniem oglądam czasem moje stare wpisy - że też byłam w stanie wrzucać każdą pierdółkę, jaką własnoręcznie zrobiłam! A do tego jeszcze jakieś wypieki, przepisy... Jakieś stylizacje, aranżacje... Co prawda kiedyś nie miałam Piątka, ale za to pracowałam poza domem. Teraz wrzucam na bloga co dziesiąty wyrób. Na przykład nie widzę sensu prezentować ubrań, jakie szyję dla siebie choć jestem z nich dumna jak nie wiem co - po pierwsze, bo są proste, mało odjechane. Po drugie - trzeba by to wdziać, jakoś sensownie sfotografować. Kiedy??? - ja sie pytam :)))
    Pozdrawiam, buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne kolorki, jakby słońce migało promieniami w wodzie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. To prawda, że najwięcej jest pracy przy przygotowaniu posta. Na FB wrzucasz zdjęcie i sprawa załatwiona. Ja nad dzisiejszym postem spędziłam chyba cały dzień. Opisy i podlinkowanie każdej pracy wykonanej w ubiegłym roku mnie wymęczyły. Z drugiej jednak strony nie wszyscy korzystają z Facebooka i dobrze jest wrzucić też coś na bloga :)
    Pozdrawiam ciepło i w Nowym Roku życzę wszystkiego co najlepsze !!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Kosmetyczka wyszła Tobie świetnie :) Pikowanie bardzo mi się podoba i ta kontrastowa wypustka - Super :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Powiem to: tere - fere!!! to ja stałam się najszczęśliwszą (szczęśliwą to za mało powiedziane :)))) ) posiadaczką owej wypasionej kosmetyczki!!!! Ja, tak, ja - ta farciara :))))))) Piękna jest! Wszystko mi się w niej podoba - nietypowa wypustka, dobór kolorów, len essex, podszewka w pepitkę, ukryta myśl na pracowite dni - no po prostu wszystko! Dziękuję!!!!

    I proszę mi tu bez takich, że nie masz czasu albo że nie warto na bloga, bo to już było.... Ja fb nie mam. A poszkodowana być nie zamierzam :)))))) Pisz Kochana, pisz!!!! plisss!

    OdpowiedzUsuń
  9. Paula to prawda, że blog pochłania masę czasu, sama piszesz, zaglądasz do zaprzyjaźnionych, czytasz i znowu piszesz ale blog jest bardziej osobisty. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Faktycznie te dodawanie zdjęć trochę trwa. Ja kiedyś je zmniejszalam żeby szybciej poszły. Oczywiście szybciej to szło ale czas na zmniejszenie każdego tez trwa. Poza tym jakość już nie taka.

    OdpowiedzUsuń
  11. Och, wypustko, wypustko! Moje czekają i czekają. Jak sie nie mogę do nich dobrać. Taka aura. Kosmetyczka pierwsza klasa.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę :) Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad, w postaci komentarza :)