niedziela, 30 listopada 2014

Takie tam drobiazgi...

Góra ciuchów skrojona w czasie TSD jest i czeka na zszycie... ja zatopiłam się w patchworkach :) na razie jeszcze nie mogę ich Wam pokazać, ale poniżej coś, co powstawało w ramach lekkiej przerwy :)

No więc poniżej dinozaurowe poduchy dla dwóch super braci i kocyk z minky dla małego Bartusia, co to dopiero co wyskoczył z brzusia :D hahaha nie czuję, jak rymuję :D





Nie wiem jak wy, ale ja uwielbiam pakować prezenty! :D

Jakiś czas temu też powstała smycz do smoczka, którego gumowej części moje dziecko nie toleruje, za to uwielbia gryźć plastikową rączkę - no taki indywidualista mi w domu rośnie :)

Użyłam tu tkanin od SweetCraft, które pozostały mi po uszyciu mufki :)

Jedyne normalne zdjęcie ze smokiem w buzi :D

A i ciumkatka w liski tez powstała :D i uwaga uwaga ma ukrytą piszczałkę !! szaleństwo :D





Podobny zestaw, ale w kolorach zdecydowanie bardziej dziewczęcych, powstał dla mojej przyszłej chrześniaczki, ale oczywiście dałam go i zapomniałam zrobić zdjęć ehhh :D 
To z wrażenia, że już po raz trzeci będę mamą chrzestną!! j

Jakby nie patrzeć to mam teraz piątkę dzieci :D  
Jarecka gonię cię :P
No chyba to na tyle :D

sobota, 15 listopada 2014

Przygotowania do drugiej edycji Tygodnia Szycia Dzieciom

Przyszły tydzień to będzie gorrrrący tydzień :)
Oprócz tego, że będzie to już druga edycja naszego rodzimego Tygodnia Szycia Dzieciom, mam jeszcze kilka innych prywatnych projektów, które zaprzątają mi głowę :) 

No i niejako dlatego, że będzie ciężko wygospodarować czas na myślenie to myślę już teraz :P
Mam plan, jest lista, materiały uszykowane, nożyczki naostrzone :D

I gdy dziś tak patrzyłam na te materiały, to stwierdziłam że mogę sobie pozwolić na jeden malutki projekcik w ramach rozgrzewki :D


Powstała dla Gabrysi spódniczka z półkola (aaaa pierwszy raz w życiu taką szyłam :) )
Kolory teoretycznie do siebie nie pasowały, ale efekt bardzo pozytywnie mnie zaskoczył :) po prostu położyłam je obok siebie i wiedziałam, że coś musi z tego powstać!

No więc mamy limonkową spódnicę z różowym akcentem u dołu :)
Kręci się, jest na gumce, no i przyciąga wzrok :D Czyli ma wszystkie atrybuty, które zażyczyła sobie moja 4-letnia księżniczka :)







Spódniczka jest "surowo wykończona", czyli po prostu jest nie wykończona, tylko ściachana :) Tak samo różowy akcent, czyli pojechałam leniem po bandzie hahaha no ale taka ponoć ostatnio tendencja w modzie...

sobota, 8 listopada 2014

Zimno, zimniej, a wózek pchać trzeba...

Jest coraz zimniej - to fakt. Przez jakiś czas nie ma co liczyć na to, że będzie ciepło. A gdy do tego rano trzeba wstać, gdy jest jeszcze ciemno za oknem, to już zupełnie się odechciewa.


Mufka uszyta z tkanin SweetCraft i Minky

Mój poranek wygląda mniej więcej tak:

-budzi mnie budzik, włączam drzemkę :)
-jednak drugi alarm już jest tak głośny i nie da się niestety go wyłączyć -> To Tadziu radośnie nam obwieszcza, że już nie śpi, czyli jest gdzieś ok 6:30... na szczęście jego gaworzenie jest na tyle miłe dla ucha, że człowiek zazwyczaj wstaje prawą nogą :)
-budzę Gabrysię,
-idę wstawić wodę na kawę
-w międzyczasie robię śniadanie dla Gabi i próbuję ją nakłonić, by jednak dziś nie szła w piżamce do przedszkola - uff udało się:)
-przebieram Tadzia, ten na szczęście nie protestuje, że body są dziś zielone, a nie niebieskie, to jeszcze nie ten etap...
-śniadanie: z młodym to pikuś, a Gabrysi czasami trzeba przypominać, że jest talerz/miseczka i że coś ciepłego przed wyjściem musi się znaleźć w brzuszku...
-ok czas na mnie w locie wypijam kawę, czasami przegryzam jakąś kanapkę...
-poranna toaleta i już zbieramy się do wyjścia,
-młoda marudząca ubiera się na schodach, ja wkładam Tadzika do kombinezonu, młody ląduje w bujaku przy drzwiach, a ja pomagam Gabi zapiąć zamki w kozakach..
-szybko zarzucam na siebie kurtkę, czapka i szalik w kieszeni - założę, jak dojdziemy do auta, żeby wyciągnąć wózek - będę mieć wtedy obie ręce wolne...
-uffa schodzimy z 4 piętra... Tadzik na ręce, a Gabi za rękę...
-jest auto, dziś fart udało się blisko klatki zaparkować, bądź co bądź młody już przeszło 8 kg waży, i nawet nie chcę myśleć ile razem z kombinezonem...
-wkładam go do fotelika, rozkładam wózek, wpinam fotelik
-no i jedziemy do przedszkola!! :) raz pod górkę, a raz z górki po schodach w górę i w dół...
-...
- a ręce marzną...

Jako, że mam od niedawna sponsora (co niektórzy zauważyli już banerek po prawej stronie bloga :) i miałam możliwość wybrania sobie tkaniny do kolejnego projektu to wybór wcale nie był taki prosty - po długich dumaniach padło na kolorowe heksagony, które będą idealnie pasować do naszej wiśniowej spacerówki :)


www.sweetcraft.pl 



W ramach modelki Babcia Grażynka :)

Mufka nie jest dodatkwo ocieplana, bo ja i tak zazwyczaj mam ciepłe ręce - tu bardziej chodziło o osłonięcie od zimnego wiatru.

-> Tutorial, jak można samemu prosto uszyć taką praktyczną rzecz będzie już niedługo można znaleźć na blogu SweetCraft - bądźcie czujni :)

Będziecie szyć mufki tej zimy? :)

Tkanina użyta w tym tutorialu dostępna na stronie SweetCraft.pl o TU

A może by tak jeszcze kocyk do wózka z tego materiału uszyć?? hmm?? 

kocyk autorstwa Iwony ze SweetCraft :)

https://www.facebook.com/SweetCraft?fref=ts



niedziela, 2 listopada 2014

Fajną rodzinę i przyjaciół mam :)

Fajną to oczywista oczywistość, ale jaką do tego zdolną! :) Mam szczęście, że otaczają mnie ludzie z pasją, którzy za pomocą własnych rąk potrafią zrobić niesamowite rzeczy :)

Poniżej kilka przykładów:

1- sweterek od cioci Oli :)





2- sukienka od cioci Jadzi (która nota bene nauczyła mnie, jak nawleka się nitkę w maszynie :)






3- buciki dla Tadzika zrobione przez Babcię Gosię (która na bieżąco zawsze robi coś dla moich dzieci :)



4- Słonik dla Tadzika od cioci Sylwii - młody jak nie ogon, to trąbę słonikowi wykręca :) artykułowane przy tym dźwięki sprawiają, że wiem, że przynajmniej ten pierwszy jest mega zadowolony :)


Dziękujemy Wam bardzo i polecamy się na przyszłość :D