niedziela, 27 lutego 2011

ZAWRÓT GŁOWY

     Wsiąkłam - można w ogóle tak powiedzieć??
w każdym razie chodzi o to, że znów mnie sieć złapała w swe sidła - net sieć, sieć net :)

     tym razem nie wylądowałam za oceanem tylko za morzem, bliżej nas - na północy... naprawdę można dostać zawrotu głowy od tych kolorów i kształtów które dziś oglądałam :)
przy okazji odnowiły mi się w pamięci moje zaczęte lub tylko planowane projekty z przeszłości - jednym z nich jest np: nauczenie się robienia skarpet na drutach :) moja babcia takie robi -> są boskie, a jakie ciepłe!! Żeby nie było moja kochana babcia ma 87lat i nadal całą rodzinę obdarowuje tymi skarpetami :) a nas jest sporo hehe 

muszę zacząć sobie spisywać te wszystkie pomysły i wreszcie się wziąć za ich realizację - po pierwsze skarpety -> telefon do babci wykonany :) w marcu jedziemy w odwiedziny to się będę uczyć :)
jutro dodam zdjęcia babcinych bamboszy, bo na razie grzeją mi nóżki :)


edit: poniżej obiecane zdjęcia :) powiem tylko jeszcze,że te skarpety są robione na 5 (!) krótkich drutach, dzięki czemu nie mamy żadnych szwów, które mogłyby nas uciskać w trakcie chodzenia. Mamy też wyraźnie zaznaczoną piętę, która nadaje kształt całej skarpecie, tak by idealnie dolegała do pięty :)



środa, 23 lutego 2011

TAKA SOBIE PODUSIA

     Dalej szukam wiosny - tu w wydaniu poduszkowym :)
Ehhh tylko niestety w założeniu poducha miała być krzywa - tak krzywa, te pasy miały być nieregularne, a jak na złość chyba wyszły trochę prosto hehe


     Tyłu jeszcze nie ma - znaczy się jest przygotowany, ale szkoda łamać te ciepłe kolory chłodna bielą :) 
aaaa  i te kolory w rzeczywistości są bardziej soczyste - zwłaszcza zieleń :)

sobota, 19 lutego 2011

WIOSNA WIOSNA ACH TO TY !!

     Tęskniąc za słonecznymi dniami, ciepłym wiatrem i zielenią za oknem, wymarzyłam sobie taka oto torbę na zakupy :) patrząc na nią już czuję zbliżającą się wielkimi krokami wiosnę - na przekór szarudze i minusowej temperaturze za oknem... torba jest w wersji dwustronnej z kieszonką na zamek np: na listę zakupów, klucze czy telefon - dzięki zamkowi nic nie wypadnie :)
  

     Torba będzie prezentem urodzinowo-imieninowym dla mojej mamy - w poniedziałek lecę na pocztę wysłać paczkę niespodziankę :) ehh... ale tak mi się podoba ta kolorystyka, że chyba sobie duplikat sprawię :)















P.S. wybaczcie za kiepską jakość zdjęć...





wtorek, 15 lutego 2011

COS NA WZMOCNIENIE

     Nie ma co - pogoda ostatnio nas nie rozpieszcza ;/ większość moich znajomych borykało się lub właśnie się zmaga z przeziębieniem lub z czymś grypopodobnym. Mnie, niestety, też to nie ominęło i swoje już odchorowałam, a właściwie nadal jak widmo katar łazi za mną krok w krok... brrr... najgorsze, że mała też ma paskudnie nos zapchany, dzięki czemu obie mamy zarwane noce ehhh... maść majerankowa i napar z lipy już mi się śnią po nocach! ale powtarzam sobie: dasz radę, dasz radę i siłą woli walczę z choróbskiem :)

      Ale ale, żeby nie było tak beznadziejnie, to żeby się wzmocnić, wróciłam do swojej diety cukrzycowej, którą miałam w czasie ciąży i powiem wam, że już mi lepiej :) nie bez powodu mówią: zdrowa żywność - bo przecież kiedyś ludzie leczyli się bez tych wszystkich współczesnych medykamentów hmm?? jako, że nie mogę przesadzać z czosnkiem czy cytryną ( które uwielbiam ) to na obiad dziś była zupa wzmacniająca z plonów mojej działki (prócz kalafiora - ehhh ich jeszcze nie udało mi się wyhodować :) 
Zupa była z małą niespodzianką :) kilka kropel tabasco! czyni cuda! a jak rozgrzewa!! mmmm ;P 


muszę być w formie, bo jutro goście przyjeżdżają na kilka dni, no i kupiłam piękny kawałek materiału, z którego właśnie obmyślam co bym chciała w te kropy ubrać :D

P.S. rzecz jasna te kawałki kurczaka to też nie z mojego chowu :D

poniedziałek, 14 lutego 2011

SIOSTRZANY PREZENT

     Moja siostra się uparła, że skoro ta kołderka jest w miarę znośna, to ona koniecznie chce portfel - bo jej stary woła o pomstę do nieba. I że to ma być prezent urodzinowy ( a urodziny nota bene ma dopiero w kwietniu - baran - stąd chyba ten upór). Na nic się zdały tłumaczenia, żeby jeszcze poczekała, bo prototyp może w trakcie szycia odkryć przede mną problemy, które da się naprawić dopiero w kolejnym projekcie - no uparła sie na całego :)

      No więc, gdy maleństwo poszło spać, zamiast położyc się z nią i przespać (ciężkie noce za nami ;/ ) ja zasiadłam do maszyny i aż mnie rece świerzbiły, żeby sie za to zabrać :)
obejrzałam wcześniej kilka tutków, ale żaden nie wyglądał tak jak sobie wymysliłam ten mój pierwszy wallet - po fakcie już wiem, że następny będzie inaczej wyglądał, no ale cóż, jak juz wspomniałam - nie zrobisz to nie wiesz co może pójść nie tak :) np. następny będzie bardziej usztywniony i kieszonki będą głębsze :)

poniżej kilka fotek z tego co uszyłam - siostra utrzymuje że jej się podoba więc to najważniejsze ale na urodziny dostanie nowy - poprawiony już ale ciii ona nic o tym jeszcze nie wie :P


niedziela, 13 lutego 2011

MOJE PIERWSZE CUKSY!!

     Kolejna z rzeczy która przyczyniła się do założenia przeze mnie bloga, była możliwość brania udziału w Candy, Cuksach i innych słodkościach, gdzie można wygrać przepyszne rzeczy :D

no więc dziś rozgryzłam jak zamieścić baner u siebie na blogu          z  odnośnikiem do konkursu na stronie Sklepu Jednoiglec - tak na chłopski rozum metodą prób i błędów :)

     Mogę wam polecić ten sklep z czystym sumieniem, bo i ja już się u niego zaopatrzyłam :D 
a jakie było moje zaskoczenie jak Pani na poczcie podała mi kolorową wielką przesyłkę!! spodziewałam się szarego papieru, a tu proszę jaka niespodzianka!! :D 
miałam nawet napisać do właścicielki, że to rewelacyjny pomysł (ale jakoś mi sie w czasie to nie zeszło niestety - może teraz o tym przeczyta), a jak poprawia humor!! no mówię wam :D paradowałam z tą torbą dumnie po osiedlu hehehe

     Mam nadzieję, ze nic nie pomyliłam, że wszystko zrobiłam jak należy i biorę udział w rozlosowaniu tych pięknych tkanin :P och oby oby :)

Pierwsze koty za płoty :)

     Dużo myślałam o tym, co wpłynęło na moją decyzję o założeniu bloga - myślę, że przełomem było uszycie kołderki dla Gabrysi - mojej prawie 5cio miesięcznej córeczki :) a właściwie zaczęło się dużo wcześniej, kiedy szukałam inspiracji i przejrzałam setki blogów, kobiet które miały różne pomysły na siebie. Dlaczego wcześniej nie przeglądałam blogów?? no cóż nie za dobrze mi się kojarzyły - po prostu trafiałam na nieodpowiednie osoby ich blogi i tematy jakie podejmowały.

     Poniżej zamieszczam wspomnianą kołderkę - no cóż idealna ona nie jest, ale bije pokłony przed wszystkimi którzy zajmują się tym na co dzień !! to naprawdę nie takie proste - ale ten kto nie spróbuje ten nie wie :) ja spróbowałam i mimo braku spektakularnego sukcesu zakochałam się w potworkach :D myślę, że to nie jest ostatnie moje dzieło :)





sobota, 12 lutego 2011

Zaczęło się!!

     No i stało się :) zaczynam blogować... sama zastanawiam się jak to będzie... w ostatnim czasie przejrzałam tyle ciekawych blogów prowadzonych przez uzdolnione osoby, że aż mi głupio, że jestem taka zwyczajna. No ale stało się - krok zrobiony i nie będę się cofać, nie spróbowawszy jak to jest :)

     Dlaczego " C'e la faccio " ?? kiedyś, kilka lat temu, gdy mieszkałam we Włoszech to było moje ulubione powiedzenie - zresztą nadal jest :) znaczy "dam radę! " bo niepoprawna optymistka, która nadal we mnie tkwi chce próbować zmieniać świat na lepsze - choćby na ułamek sekundy.

Trzymajcie kciuki :)